Birma w ogniu: Armia Arakanu kontra junta. Rohingja znów bez domu
Stan Arakan w Birmie ponownie pogrążył się w krwawej wojnie. Armia Arakanu, która kontroluje dziś niemal cały region, prowadzi ofensywę przeciwko rządowej armii. W ogniu walk znalazła się ludność cywilna, zwłaszcza prześladowani muzułmanie Rohingja. Ich sytuacja humanitarna dramatycznie się pogarsza.
Birmański stan Arakan, który kilka lat temu był sceną zbrodni uznawanych dziś za ludobójstwo, znowu stanął w ogniu. Wracajcie, skąd przyszliście: do Bangladeszu. Jeśli tu zostaniecie, wszyscy będziecie skazani na więzienie od 5 do 15 lat – usłyszeli Szarif i kilkadziesiąt innych osób, w tym ponad 30 dzieci, w połowie lipca.
Rohingja między Armią Arakanu a birmańską juntą
Reporter „The New Humanitarian” pisze, że grupa kilka miesięcy wcześniej przybyła z Bangladeszu, z obozów dla uchodźców w Koks Badźar. Tam żyje dziś olbrzymia większość z ok. 900 tys. uchodźców z ludu Rohingja, którzy uciekli przed prześladowaniami w birmańskim stanie Arakan (Rakhine). Największa fala dotarła w latach 2016–2017, gdy represje zmieniły się w ludobójstwo. Ale nawet gdy Tatmadaw, rządowa armia, znalazła się w odwrocie, prześladowania nie ustały. W ciągu kilku ostatnich lat z Birmy (oficjalnie: Mjanmy) uciekły tu kolejne dziesiątki tysięcy ludzi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.