Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dawny pastuch w gościach, czyli Chruszczow z wizytą w USA [HISTORIA]

Nikita Chruszczow podczas wizyty na farmie Roswella Garsta. USA, 23 września 1959 r.
Nikita Chruszczow podczas wizyty na farmie Roswella Garsta. USA, 23 września 1959 r.Materiały prasowe / fot. Laski Diffusion/East News
30 sierpnia 2025

USA dla Nikity Chruszczowa pozostawały stałym punktem odniesienia. Chruszczow przez lata starał się udowodnić światu, iż Związek Radziecki stał się nie tylko mocarstwem atomowym, ale też bardzo szybko nadrabia dystans dzielący go od Stanów Zjednoczonych. Swój cel osiągnął, gdy prezydent Eisenhower w 1959 r. uznał, że powinien zaprosić Sekretarza Generalnego KC KPZR z oficjalną wizytą do USA.

Od 2007 r. Władimir Putin nie dostępował zaszczytu zgody na przybycie do Ameryki z oficjalną wizytą. Mógł wpadać do USA, gdy chciał być obecny podczas obrad ONZ, ale nie był mile widzianym gościem. Wprosić się do Stanów udało mu się po trzech i pół roku wojny prowadzonej z Ukrainą.

Jednak trwający konflikt stał się nie tyle pokazem siły Rosji, co raczej jej odporności na zewnętrzną presję. Dzięki owej odporności doczekał się uznania go przez Donalda Trumpa za kogoś, z kim należy negocjować światowy ład. Po raz pierwszy od rozpadu ZSRR w 1991 r. władcy Kremla udało się sprawić wrażenie, że jest równie wpływowy, co prezydent USA.

Niedawne rozmowy z Trumpem na Alasce były w sferze wizerunkowej sukcesem Putina. Ale, żeby przekładało się to na realne wpływy, rosyjski przywódca musiałby potrafić też zastraszyć Amerykanów.

Kariera Chruszczowa, czyli po trupach na szczyt

Sobotę, pod koniec pierwszego tygodnia pobytu w USA, Nikita Chruszczow spędzał, zwiedzając Hollywood. Na spotkanie z nim przybyły 19 września 1959 r. największe gwiazdy fabryki snów: Marilyn Monroe i Frank Sinatra. Przy tej okazji gensek wygłosił osobiste przemówienie. – Zacząłem pracować, gdy tylko nauczyłem się chodzić. (...) Pasłem krowy dla kapitalisty, to było zanim skończyłem piętnaście lat – opowiadał gwiazdom ekranu. – Potem pracowałem w fabryce u Niemca, w kopalni należącej do Francuza, w belgijskiej fabryce chemicznej, zaś teraz jestem premierem państwa sowieckiego. I w żaden sposób nie wstydzę się przeszłości, bo każda praca zasługuje na szacunek. Praca sama w sobie nie może być brudna, brudne może być tylko sumienie – dodał.

Swoją opowieścią wzbudził pozytywne emocje. Doskonale bowiem wpisywała się w amerykański mit, że możliwy jest awans społeczny dzięki zdolnościom oraz ciężkiej pracy. Choć opowiadając gospodarzom o swojej karierze, Chruszczow pominął wiele brudnych szczegółów. Pastuch z guberni kurskiej wspiął się na szczyty władzy dzięki rewolucji. Upadek starego porządku i przejęcie władzy przez bolszewików otworzyły przed nim możliwości, które wykorzystywał. Nie troszcząc się przy tym o zachowanie czystego sumienia.

Od funkcji komisarza politycznego Armii Czerwonej podczas wojny domowej wspinał się po kolejnych szczeblach awansu w partii aż został pupilem Józefa Stalina. Będąc sekretarzem komitetu moskiewskiego, w drugiej połowie lat 30., nadzorował czystki w stolicy. Układał listy członków aparatu partyjnego oskarżanych następnie o zdradę i likwidowanych strzałem w tył głowy. Podobny los bardzo często spotykał także osoby, organizujące z polecenia Stalina ówczesne czystki. Końca lat 30. nie dożyło dwóch kolejnych szefów NKWD: Gienrich Jagoda i Nikołaj Jeżow. Chruszczowowi sprzyjało szczęście. Acz pomagał mu sprytem i rubasznym poczuciem humoru, bawiącym do łez Stalina. Dotyczyło to zwłaszcza – jak opisuje w biografii „Chruszczow. Człowiek i epoka” William Taubman – jego „niegasnącej miłości do żartów skatologicznych”. Wśród członków Biura Politycznego dawny pastuch zapracował sobie na opinię prymitywnego błazna. Dlatego partyjni rywale traktowali go z lekceważeniem i nie doceniali jego przebiegłości.

Podczas II wojny światowej Stalin docenił jego zaangażowanie w działalność rad wojskowych. W nagrodę tyran powierzył mu zadanie sowietyzacji przyłączonej do ZSRR zachodniej części Ukrainy. Chruszczow, sam będąc z pochodzenia Ukraińcem, po raz pierwszy próbował wówczas zrobić coś wbrew woli dyktatora. Prosząc go o pomoc żywnościową dla ukraińskich regionów, doświadczających kolejnej klęski głodu. O mały włos, a wypadłby wówczas z łask. Za karę musiał wrócić do Moskwy i zająć się budownictwem mieszkaniowym.

Pozostało 81% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.