Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bogactwo importowane. Dlaczego umowa handlowa z Mercosurem się opłaca?

Protest rolników przed Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej we Wrocławiu, 20 lutego 2026 r.
Protest przed Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej we Wrocławiu z 20 lutego 2026 r. Rolnicy protestowali m.in. przeiwno umowie handlowej z Mercosurem.PAP / fot. Krzysztof Ćwik/PAP
-68 minut temu

Opór przeciw umowie z Mercosurem w Polsce dziwi. Dotąd przecież za każdym razem, gdy otwieraliśmy rynek na import, per saldo się bogaciliśmy. Tak stało się, gdy weszliśmy do Unii Europejskiej, i za każdym razem, gdy UE podpisywała kolejną umowę handlową.

W oczach polskich rolników Ursula von der Leyen nie ma już szans na rehabilitację. Umowa handlowa między UE a krajami Mercosuru zaczyna obowiązywać, co oznacza wprowadzenie na rynek nowych, tanich produktów z zagranicy. Na razie warunkowo i częściowo, bo nie zatwierdził jej jeszcze Parlament Europejski. Szefowa KE przekonuje, że „umowa tworzy rynek liczący 720 mln ludzi, otwierając niezliczone możliwości. Pozwoli zaoszczędzić miliardy dolarów na cłach i umożliwi rozwój europejskim małym i średnim przedsiębiorstwom, które zyskają dostęp do nowych rynków”. Czy ma rację?

Tak. Per saldo jako podatnicy i konsumenci zyskiwaliśmy za każdym razem, gdy otwieraliśmy nasz rynek na dodatkowy import, także w rolnictwie. Zyskamy i teraz. Ponadpartyjny sprzeciw wobec umowy z Mercosurem, który uformował się pod wpływem głośnego rolniczego lobby, jest sprzeczny z doświadczeniami Polski z ostatnich 36 lat.

Pozostało 94% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.