Joyce w Korei
Choć bohaterem "Imperium świateł" jest agent tajnych służb, proza Kim Young-ha niewiele ma wspólnego z powieścią szpiegowską
Najwytrwalsi wielbiciele prozy Jamesa Joyce’a dawno już dowiedli, że dublińską trasę opisaną w "Ulissesie" można przejść w takim czasie, w jakim pokonał ją Leopold Bloom. Porównywany do wielkiego Irlandczyka Kim Young-ha nie ma tak wielkiego przywiązania do topograficznych detali. Ale powieść południowokoreańskiego pisarza jest rodzajem współczesnej odysei. Autor "Imperium świateł" stosuje joyce’owski zabieg, wypreparowując jeden dzień z życiorysu swojego bohatera i podążając za powieściowymi postaciami trop w trop, godzina po godzinie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.