Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Lovecraft i Moore: klasycy w Polsce niedocenieni

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

"Moja ciotka i wszyscy jej przyjaciele miotali się w konwulsjach na przystrzyżonej trawie, tocząc pianę z ust i bełkocząc, bez choćby elementu garderoby na sobie. Obawiałem się, że ludowe figle mogą zakończyć się tańcami, ale naturyzm to naprawdę zbyt wiele". Tak Bertie Wooster opisywał swoją rodzinę opętaną przez monstra z opowiadań H.P. Lovecrafta. Jeśli przeszukujecie bibliografię P.G. Woodhouse’a w poszukiwaniu tekstu, to nie znajdziecie. Walka Woostera i jego kamerdynera Jeevesa z Cthulhu narodziła się bowiem w wyobraźni Alana Moore’a. Opowiadanie "What Ho, Gods of the Abyss" znalazło się tylko w specjalnym wydaniu komiksu "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" - "Black Dossier".

Nie pierwszy raz i nie ostatni Moore sięgał po dzieła Lovecrafta, przerabiając je na własną modłę. Odniesienia do twórczości samotnika z Providence można odnaleźć i w dramatycznym finale jego "Strażników", i w serii "Saga o potworze z bagien". W "Wywiadach" nazwisko Lovecrafta pada zaledwie dwukrotnie, ale Moore nie musi się na niego powoływać - to oczywiste, że Lovecraft jest dla niego inspiracją. Ale też więcej - punktem odniesienia, stałą w historii literatury, reformatorem fantastyki grozy.

Lovecraft stworzył nie tylko nową jakość literacką - odcisnął piętno na całej kulturze popularnej, czerpiąc z klasyków takich jak Edgar Allan Poe czy Sheridan Le Fanu oraz inspirując się dokonaniami współczesnych sobie pisarzy, jak M. R. James czy Algernon Blackwood.

W Polsce zaistniał już w latach 30. - jego opowiadania miał przekładać Stefan Grabiński (ostatecznie do tego nie doszło), o pisarzu wspominał w swoich felietonach Antoni Słonimski. Jednak pierwsze polskie książkowe wydanie Lovecrafta ujrzało światło dzienne dopiero w latach 80. Do dziś wydano u nas większość jego prac, łącznie z esejem "Nadnaturalny horror w literaturze". Wciąż jednak bywa traktowany jako pisarz drugiego sortu. Do tego stopnia, że gdy ukazała się poświęcona Lovecraftowi książka Michela Houellebecqa "Przeciw światu, przeciw życiu", większe zainteresowanie wśród krytyków wzbudził jej autor niż jej bohater. A była to pierwsza biografia Lovecrafta wydana w Polsce. Bez echa mogą też przejść wywiady z Alanem Moore’em. W końcu dla większości czytelników Moore to facet, który robi komiksy - bo przecież komiksów się nie pisze.

I Moore, i Lovecraft doczekali się na Zachodzie niezliczonych opracowań - biograficznych, teoretycznych, analitycznych. Nam na razie musi wystarczyć skromny zbiór wywiadów z pierwszym i wyczerpująca, bogata w szczegóły biografia drugiego. Dopóki obaj nie zyskają w Polsce należnego sobie uznania - nie tylko wśród wielbicieli komiksu i fantastyki, ale przede wszystkim wśród krytyków i badaczy literatury - nie mamy co liczyć na więcej i mamy czego żałować.

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.