Polska to państwowy przekładaniec. Czy jest gotowa na instytucjonalną rewolucję?
Okazjonalne wszczepianie bajpasów instytucjonalnych nie może być długofalową strategią rządzenia. Spróbujmy raczej z całej masy różnych części złożyć żywy organizm państwowy. W przeciwnym razie Polska niepodległa pozostanie tylko projektem.
Narodowe Święto Niepodległości skłania do refleksji nad instrumentami służącymi do realizacji tej wzniosłej idei. Jednym z tych instrumentów jest szeroko zakrojona reforma instytucji państwa. Zerwana ciągłość instytucjonalna Polski sprawia jednak, że budowanie realnej niepodległości wymaga czegoś więcej – czegoś znacznie bardziej ryzykownego.
Idea reformy odnosi się w naszym kontekście do zespołu działań naprawczych mających sprawić, że niepodległość Polski nie będzie jedynie postulatem ujętym w ramy prawne, lecz faktem. W praktyce znaczy ona bowiem tyle, że nasza zbiorowość, zorganizowana w postać państwa, będąc częścią światowej sieci zależności, ma w tej sieci jakiś (możliwie duży) zakres sprawstwa. Formalna niepodległość nie oznacza bowiem z automatu niepodległości faktycznej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.