Mocna opowieść o wojnie, która nigdy się nie kończy
"Berlin" holenderskiego rysownika Marvano powinien być obowiązkową lekturą dla wszystkich autorów, którzy próbują w komiksach zmagać się z historią.
Marvano poświęcił stolicy Niemiec trzy albumy - polskie wydanie szczęśliwie zbiera je w całość. Każda część opisuje inny okres historyczny: w pierwszej poznajemy losy alianckich lotników bombardujących Niemcy, w drugiej jesteśmy świadkami politycznych intryg w podzielonym na strefy okupacyjne powojennym Berlinie, trzecia rozgrywa się już na początku XXI wieku, wciąż jednak w cieniu muru i tragicznej historii miasta.
Holenderski artysta na szczęście nie wpadł w pułapkę, na której utknęło wielu autorów komiksów historycznych. Stara się oddać głos każdej ze stron, rozważyć racje, opisać ogrom cierpień po obu stronach barykady. Jednoznacznie potępiając zbrodnie nazizmu i stalinizmu, nie pozostaje jednak bezkrytyczny wobec działalności amerykańskiej armii w Berlinie.
Jednak to nie historia, ale ludzie odgrywają najważniejszą rolę w "Berlinie". Ludzie zmuszeni do stanięcia twarzą w twarz z okropnościami wojny, zmagający się z przeciwnościami losu, wbrew wszystkiemu walczący o wolność, o zachowanie godności, o miłość. Swoją historię Marvano oparł m.in. na pamiętnikach żołnierzy walczących w II wojnie światowej, ale nie unika innych kulturowych cytatów, przywołując w kadrach sceny choćby z głośnego filmu Stevena Spielberga "Imperium słońca". Nie szkodzi, że ten film opisywał wydarzenia, które rozegrały się na innym kontynencie. Wojna zawsze i wszędzie jest taka sama.
"Berlin" bowiem jest także głośnym, dobitnym manifestem pacyfistycznym - to w przypadku komiksów Holendra nienowość. Podobne przesłanie można było znaleźć w wydanych również w Polsce albumach "Wieczna wojna" i "Wieczna wolność", opartych na znakomitych powieściach amerykańskiego pisarza Joego Haldemana. W każdym z tych dzieł, "Berlina" nie wyłączając, wojna nie jest jedynie krwawym teatrem walk między wrogimi stronami. Toczy się w umysłach ludzi jeszcze dziesiątki lat po podpisaniu rozejmów. Nigdy się nie kończy.
@RY1@i02/2009/200/i02.2009.200.000.017b.101.jpg@RY2@
"Berlin" Marvano
Jakub Demiańczuk
Egmont Polska 2009
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu