Kurek ze skandynawskimi kryminałami nadal odkręcony - ale z jakością bywa już różnie
Przetrzymajcie pierwszych 100 stron, a będzie wam dane, choć "Między tęsknotą lata a chłodem zimy" Leifa GW Perssona rozpędza się niczym kombajn zbożowy. To bowiem znakomity thriller przedstawiający jeden z możliwych scenariuszy słynnego zamachu na premiera Szwecji (niewymienionego tu z nazwiska) Olofa Palmego.
Persson to insider - profesor kryminologii i znawca tematu. Z cynicznym spokojem opisuje w swojej książce patologie systemu władzy, zaś maszerująca przez powieść parada policyjnych idiotów i psychopatów może przyprawić o zawrót głowy. Dawno nie czytałem rzeczy tak wnikliwej, uważnej, mrocznej, a przy tym niepozbawionej wisielczego humoru. Zdecydowanie warto czekać na kolejne dwie części - ukażą się już na wiosnę.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036b.001.jpg@RY2@
PIOTR KOFTA
Gdy na małej wysepce u wybrzeży Finlandii zostaje odnalezione ciało bogatego przedsiębiorcy, jego rodzina uznaje to za nieszczęśliwy wypadek. Jedynie śledcza Maria Kallio podejrzewa morderstwo. Co więcej, łączy je z innym tajemniczym wypadkiem sprzed roku...
Leena Lehtolainen debiutowała w wieku 12 lat - i choć prawdziwą karierę pisarską rozpoczęła dopiero dwie dekady później, coś z dziecięcej naiwności w jej pisarstwie chyba zostało. "Pod wiatr" to kryminał zbudowany ze schematów i uproszczeń, niczym powieści Kathy Reichs o pani patolog Temperance Brennan. To jeszcze można przeboleć. Ale brak interesujących postaci i jakichkolwiek emocji to już w gatunku grzech niewybaczalny.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036b.002.jpg@RY2@
JAKUB DEMIAŃCZUK
Eric Winter to elegant i snob. A także komisarz policji z Göteborga. W "Tańcu z aniołem", pierwszej wydanej u nas powieści z kryminalnego cyklu Ake Edwardsona, bada sprawę zabójstw młodych mężczyzn - w pokojach hotelowych Göteborga i Londynu ginie niemal w tym samym czasie dwóch chłopców, Anglik oraz Szwed. Zbrodnie mają zadziwiająco podobne cechy. Zapowiada się trudne, międzynarodowe śledztwo...
To się naprawdę dobrze czyta - Edwardson okazuje się utalentowanym pisarzem obyczajowym, obdarzonym zmysłem obserwacji i niekonwencjonalnym poczuciem humoru. Problem jest z czymś innym: z suspensem. Powieść znacznie by zyskała, gdyby wyrzucić parę zbędnych wątków - z nadwagą traci tempo i momentami nuży. Niemniej "Taniec z aniołem" to obiecujący początek serii.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036b.003.jpg@RY2@
PIOTR KOFTA
Zdesperowana litewska prostytutka pobita przez swojego alfonsa bierze zakładników w sztokholmskim szpitalu. Akcję ratunkową prowadzi doświadczony inspektor Ewert Grens. I to on wpadnie przy okazji na trop okrutnego spisku... "Dziewczyna, która chciała się zemścić" zaczyna się więc całkiem nieźle, ale im dalej, tym gorzej.
Powieść bliska amerykańskim thrillerom policyjnym zmienia się w niespecjalnie zajmujący reportaż interwencyjny, jakby w autorach odezwała się ich dziennikarska przeszłość. Szkoda zmarnowanego - przecież ważnego - tematu. Dodatkowy minus za polski tytuł, sugerujący, że mamy do czynienia z powieścią na miarę Larssona (oryginalny brzmi "Box 21"). Wydawca, który chciał oszukać czytelników?
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036b.004.jpg@RY2@
JAKUB DEMIAŃCZUK
Druga u nas powieść Monsa Kallentofta to rzecz nie dla każdego. Nie z powodu treści - to w sumie klasyczny thriller kryminalny - ale ze względu na literacką formę: dęte metafory, męczący liryzm, absurdalne pośmiertne monologi ofiar.
Jeśli zignorować te artystyczne pretensje, rzecz nawet wciąga. W parku w centrum prowincjonalnego szwedzkiego Linköping policja odnajduje nagą, zgwałconą nastolatkę. W parę dni później kolejną - tym razem już martwą. W koszmarnym upale śledztwo prowadzi komisarz Malin Fors - wrażliwa i ambitna trzydziestoparolatka.
Kallentoft nieźle buduje atmosferę zagrożenia, z talentem wyciąga na światło dzienne czarne tajemnice mieszczańskich rodzin, udanie pisze o szaleństwie i zemście. Irytująca maniera czyni jednak tę powieść momentami niestrawną.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036b.005.jpg@RY2@
PIOTR KOFTA
Kto zna serię powieści o komisarzu Martinie Becku, tego mało co w skandynawskich kryminałach jest w stanie zaskoczyć. Tworzący na przełomie lat 60. i 70. Maj Sjöwall i Per Wahlöö uchodzą za rodziców chrzestnych (to określenie pewnie by ich ubawiło - mieli mocno lewicowe poglądy) nordyckiego pisarstwa o zbrodni. Nie bez powodu. Ich książki stanowią kopalnię fabuł i motywów, bez pardonu używanych dekady później przez słynnych następców.
"Morderstwo w Savoyu" (1970), szósta z kolei powieść cyklu, rzecz o śledztwie w sprawie brawurowego zabójstwa pewnego dziko bogatego kapitalisty, to perełka stylu i lapidarności. Sjöwall i Wahlöö mieli niesłychanie lekkie, satyryczne pióra - a także świadomość ograniczeń i wad szwedzkiego modelu państwa. Lektura obowiązkowa.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036b.006.jpg@RY2@
PIOTR KOFTA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu