Nie można mi ufać
Jo Nesbø, gwiazda norweskiego kryminału, opowiada, dlaczego źli faceci mają w życiu łatwiej i co właściwie łączy bohatera jego powieści z Batmanem
Nie potrafię chyba pomyśleć o czymś, czego w byciu pisarzem nie lubię. Kilka dni temu pojechałem wspinać się na skałki ze swoim przyjacielem, który pracuje na platformie wiertniczej na Morzu Północnym. W pewnej chwili powiedział: "Może ja też powinienem zostać pisarzem? Masz czas na relaks, na sport, potem wracasz do domu, odpoczywasz, jeśli chcesz, to piszesz, jeśli nie chcesz, to nie". Odpowiedziałem: "Wiesz, bardzo bym chciał powiedzieć, że bycie pisarzem to wcale nie taka łatwa praca, że nie jest tym, czym się wydaje. Przykro mi, ale to nieprawda". Jedyną rzeczą, która mnie czasami męczy, jest podróżowanie. Jednak gdy zbyt długo siedzę w domu, zaczynam tęsknić także za podróżami. Będę szczery: to praca marzeń. Nie umiałbym wymyślić sobie lepszej.
To prawda. Lubię opowiadać o swoich książkach, ale to ciężka praca. Czasem trudno wykrzesać z siebie entuzjazm, dlatego próbuję wymyślać nowe odpowiedzi. Stąd w wywiadach pojawiają się drobne rozbieżności. Zdarza mi się kłamać, więc nie należy w stu procentach wierzyć w to, co mówię. Nie wolno mi ufać.
Tak - i dlatego czasem przenoszę to do rozmów z dziennikarzami.
Obiecuję, że nie będę bardzo kłamał.
Nigdy nie byłem wielkim fanem Chandlera, choć zdaję sobie sprawę, że był znakomitym pisarzem. Może to dlatego, że najpierw poznałem twórczość jego naśladowców i parodystów, a dopiero potem przeczytałem oryginały. Inspirują mnie inni pisarze, m.in. Frank Miller i Jim Thompson, a przede wszystkim Charles Bukowski - miał na mnie z pewnością większy wpływ niż jakikolwiek inny twórca literatury kryminalnej. Uwielbiam też klasyczną literaturę skandynawską - Knuta Hamsuna, Henrika Ibsena.
To strasznie trudna sprawa. Hamsun był wielkim pisarzem, pewnie największym w historii Norwegii. Jasne, że jego poglądy polityczne przenikały do jego prozy i wszyscy, którzy twierdzą, że nie miały wpływu na jego pisarstwo, są w błędzie. Z jego wizją świata nie sposób się zgodzić, trudno go lubić - podobnie jak trudno polubić bohaterów jego książek - ale to wciąż fascynująca postać. Czytam Hamsuna, ale tak samo czytałbym książki jakiegoś seryjnego zabójcy, gdyby tylko był dobrym pisarzem.
Harry jest postacią, która łączy w sobie cechy kilku moich znajomych i moje, ale gdybym miał wskazać jednego bohatera, który mnie zainspirował najbardziej, to byłby to Henry Chinaski. Natomiast Batman inspirował mnie dlatego, że jest socjopatą. Milioner, który walczy ze złem, zakładając kostium nietoperza, jest naprawdę walniętym facetem. Nie potrafi w pełni dostosować się do społeczeństwa, ukrywa pod maską swoje frustracje, gniew, nienawiść. Harry też ukrywa swoje prawdziwe emocje, jest niedostosowany, oddany walce ze złem, ale nie potrafi zauważyć, jak niszczy to jego bliskich i jego samego.
To dobre porównanie. Harry rzeczywiście nie uznaje kompromisów, jest uparty, balansuje na granicy prawa. Choć wydaje mi się, że to postać, którą łatwo polubić, on sam siebie nie lubi ani trochę. Jest też jak Harvey Keitel w "Złym poruczniku" - facet, który nie potrafi odnaleźć piękna w samym sobie, więc wydaje mu się, że jego życie nie jest nic warte. W ogóle wszystkie moje książki pokazują, że dobrzy faceci mają o wiele trudniej niż źli. Tom Waaler (przeciwnik Har-ry’ego w tzw. trylogii z Oslo - przyp. red.) jest znacznie lepiej przystosowany do życia w społeczeństwie niż Hole. Do tego zresztą dokładają się moje doświadczenia z pracy na giełdzie - to środowisko, w którym dobry i uczciwy człowiek ma znacznie mniejsze szanse na przetrwanie niż zły.
Kiedyś chciałem mieć nad wszystkim kontrolę, oglądałem każdą okładkę zagranicznych wydań, narzekałem. Ale przychodzi taki moment, że trzeba odpuścić, bo inaczej frustracja nie pozwoli ci pracować. Ja piszę, ktoś inny próbuje to sprzedać. To trudny rynek, wymagający przyciągania uwagi za wszelką cenę, bo jest tylu dobrych autorów kryminałów, nie tylko w Skandynawii, ale w całej Europie. Mówię wydawcom: "Róbcie, co chcecie, w razie wątpliwości kontaktujcie się z moim agentem. Ja chcę tylko, żebyście jak najlepiej zrobili swoją robotę". Zdarzają się dyskusje, hasło o nowym Larssonie bardzo mnie rozzłościło, ale po długich dyskusjach się poddałem. Stwierdziłem, że ja chcę zarobić, mój wydawca chce zarobić, skoro uważa, że tak będzie dobrze, to trudno.
@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.036a.001.jpg@RY2@
BIO: Jo Nesbø (ur. 1960) - norweski pisarz i muzyk rockowy, autor cyklu powieści o komisarzu Harrym Hole. Były piłkarz drużyny FC Molde i pracownik giełdy w Oslo. Laureat honorowego Wielkiego Kalibru, przyznanego podczas tegorocznego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu.
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu