Pamięć, która potrafi zabijać
"Partytura śmierci" to najlepsza jak dotąd powieść Jana Seghersa - pełnokrwisty kryminał z mroczną historią Niemiec w tle
W kryminałach Seghersa zawsze coś mi nie pasowało - tak jakby, używając metafory muzycznej, autor za każdym razem wyzywał na pojedynek mój literacki słuch. Niby wszystko było w porządku, ale drażniły mnie fałszywe nuty. Przy lekturze "Zbyt pięknej dziewczyny" sarkałem na nadmiernie wykoncypowaną intrygę i lustrzane wręcz podobieństwo komisarza Marthalera do Kurta Wallandera. W przypadku "Panny młodej w śniegu" miałem ochotę zjeść książkę ze złości, ponieważ poczułem się - jako czytelnik - gruntownie zlekceważony sztampowym zakończeniem. Do trzech razy sztuka, myślałem więc, biorąc się za "Partyturę śmierci". Ryzyko się opłaciło - to zdecydowanie najlepsza z powieści Seghersa. Czy to dlatego, że nie jest tylko udanym klonem skandynawskiego kryminału, ale sięga też głębiej w mrok niemieckiej duszy? Niewykluczone.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.