Nowe płyty
Ich debiutancki album "Out of Tune" można nazwać w skrócie "kiedyś to już było". Na szczęście na drugim panowie odeszli od grania indie-rocka z elementami elektroniki, uprawianego przez kilka tysięcy brytyjskich kapel. Tutaj rządzi elektronika retro, ona tworzy klimat i daje najwięcej radości z "Lights so Bright". Dźwięki przypominają muzyczkę, jaką można było usłyszeć w grach na Commodore. Podane są jednak w nowoczesny sposób, jak na płytach Roykssop. Duża w tym zasługa producenta Krystiana Wołowskiego aka Goodboy Khris z Dick4Dick.
@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.196.034b.001.jpg@RY2@
WOJCIECH PRZYLIPIAK
Ich piosenki "Chenko" i "For America" królowały w eterze w czasach obowiązkowej nauki rosyjskiego. Po 20 latach przerwy z nową płytą powraca brytyjski zespół synthpopowy Red Box. Więcej tu melancholii i akustycznych brzmień niż na poprzednich albumach. Delikatnego smaku dodaje głos nowej w zespole Emily Maguire. Miłośnicy subtelnych klimatów w stylu The XX będą zaspokojeni, innych płyta "Plenty" po kilku numerach może znudzić. Jako muzyczne tło do dokumentu o najbardziej powolnych zwierzakach świata album sprawdziłby się jednak znakomicie.
@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.196.034b.002.jpg@RY2@
WOJCIECH PRZYLIPIAK
Gdyby Monika Brodka miała śpiewać po francusku, pewnie brzmiałaby jak ZAZ. Debiut 30-letniej francuskiej wokalistki to dobra płyta, jednak nazywanie jej nową Edith Piaf (m.in. w materiałach prasowych) to lekka przesada. Piosenki Isabelle Geffroy (ZAZ to jej pseudonim) to ciepła mieszanka smooth jazzu, soulu i folku. Śpiewając na uliczkach Montmartre’u, na pewno spowodowałaby korek, a w paryskiej knajpce z kabaretem brzmiałaby idealnie. W Polsce raczej kariery nie zrobi. Edycja specjalna płyty zawiera teledyski i dokument z wywiadem i fragmentami koncertu.
@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.196.034b.003.jpg@RY2@
WOJCIECH PRZYLIPIAK
Piętnastolecie działalności grupa Solefald świętuje albumem "Norron Livskunst" - najlepszym w karierze. Nazywanie muzyki Norwegów black metalem, a tak bywa najczęściej kategoryzowana, jest nieporozumieniem. Nie brakuje tu co prawda ekstremalnych form metalu, ale łączone są z innymi gatunkami w najdziwniejszych konfiguracjach: z jazzem ("Eukalypstustreet"),rocka-billy ("Stridsljod/Blackabilly") czy skandowanym w rytmie dziecięcej wyliczanki wokalem ("Tittentattenteksti"). Prawdziwy popis wyobraźni i talentu - dla wszystkich, którzy w muzyce poszukują silnych emocji.
@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.196.034b.004.jpg@RY2@
JAKUB DEMIAŃCZUK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu