Pan od mutantów i House’a
Wolverine. Superman. Doktor House. Sami trudni przeciwnicy. Jednak Bryan Singer, jako jeden z nielicznych hollywoodzkich fachowców potrafi zapanować nad każdym z nich
Obok Christophera Nolana to najzdolniejszy dziś twórca hollywoodzkich blockbusterów, nawet jeśli jego ostatnie filmy nie okazały się sukcesami. Bryan Singer rozumie bowiem, że obok atrakcyjnej fabuły i spektakularnych efektów specjalnych liczy się coś więcej. I to "więcej" potrafił wycisnąć nawet z adaptacji komiksów o X-Menach i Supermanie.
Uwielbia Stanleya Kubricka i "Szczęki". Z wyreżyserowanego przez Spielberga thrillera zaczerpnął nawet nazwę swojej firmy producenckiej Bad Hat Harry. Twierdzi, że nie ma sensu kręcić filmów, jeśli nie pragnie się pokazać widzom czegoś specjalnego. Sam oczywiście uwielbia zaskakiwać publiczność.
Wydawało się, że Singer zrobi karierę jako specjalista od thrillerów. Jego debiutancki "Public Access" został przez krytykę przyjęty z mieszanymi uczuciami, ale już "Podejrzani" - przewrotny, wciągający kryminał - zrobili prawdziwą furorę. Zachwycano się precyzyjną reżyserią, talentem do utrzymania nieustannego napięcia, doskonale poprowadzoną zagadką. Ale reżyser nie poszedł za ciosem. Zamiast kolejnego kryminału nakręcił psychologiczny thriller "Uczeń szatana", oparty na opowiadaniu Stephena Kinga, rozegrany między dwójką bohaterów: starym nazistowskim zbrodniarzem i szantażującym go młodym chłopakiem. Film okazał się komercyjną porażką, ale Singer po raz kolejny zbierał pochwały recenzentów. Wobec czego postanowił kompletnie zmienić front i zająć się reżyserowaniem wystawnych adaptacji popularnych serii komiksowych. Efekt - dwie części cyklu "X-Men" oraz "Superman: Powrót". I gdy wszyscy oczekiwali, że nakręci kolejną komiksową historię, Singer zdecydował się na "Walkirię" - opowieść o nieudanym zamachu na Adolfa Hitlera. Teraz zaś pracuje nad kinową wersją popularnego serialu science fiction "Battlestar Galactica".
Twórca "X-Men" niczym jego idol Kubrick żongluje gatunkami, nie boi się przedsięwzięć ryzykownych, ambitnych, podobnie jak i tych, których istotą jest przede wszystkim rozrywka. We wszystkich jego filmach można znaleźć wspólne mianowniki: wyobcowanie i samotność bohaterów, manipulację prawdą i fałszem (pod tym względem "Podejrzani" są wręcz arcydziełem), penetrację mrocznych zakątków ludzkiej duszy - u Singera nawet Superman nie jest tak nieskazitelnym herosem jak jego komiksowy pierwowzór.
Paradoksalnie największy sukces reżyser odniósł, pracując dla telewizji. Tak, doktor Gregory House to również jego podopieczny. Singer jest producentem wykonawczym serialu, wyreżyserował też parę jego odcinków. Za pracę nad "House’em" był zresztą czterokrotnie nominowany do nagrody Emmy. Statuetka na razie go ominęła, choć współpracownicy Singera wszelkie wyróżnienia zgarniają tonami - od Emmy po Oscary. Wiele wskazuje na to, że on sam w końcu zacznie sięgać po filmowe laury. Z pewnością na nie zasługuje.
@RY1@i02/2010/207/i02.2010.207.196.005a.001.jpg@RY2@
fot. canal+ (2); CINETEXT/MEDIUM; Planete
X-MEN 2 | CANAL+ | poniedziałek, 21.00
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu