Gra zwycięża gracza
Czy z papierów po pisarzu da się wyciągnąć coś wartościowego, zwłaszcza jeśli sam pisarz schował owe papiery głęboko do szuflady? Tak, przynajmniej jeśli chodzi o szufladę z papierami należącą niegdyś do Roberta Bolano (1953 - 2003). Pisarz stosunkowo szybko z twórcy anonimowego stał się gwiazdą pierwszej wielkości - pisał w pośpiechu, wiedząc, że ciąży na nim odroczony wyrok śmierci: nieuleczalna choroba wątroby. Mistyfikował własną biografię, łączył poetykę grozy z intelektualnymi apokryfami, szczególnie zaś interesowały go - uciekiniera z Chile - miłosne związki sztuki z władzą i przemocą.
"Trzecia Rzesza", wczesna, niewydana za życia autora powieść Bolana, pochodzi najpewniej z końca lat 80. Powstała więc na długo przed jego najważniejszymi książkami. Zawiera jednak w sobie wszystkie przyszłe obsesje Chilijczyka.
Już sam tytuł jest przewrotny: nie odnosi się do hitleryzmu, ale do nazwy strategicznej gry planszowej, w którą grywa główny bohater powieści, młody Niemiec Udo Berger. Ów maniak wojennych RPG przybywa z dziewczyną na urlop do katalońskiego kurortu - trzeba było talentu Bolana, by prostą narrację o banalnych, leniwych wakacjach zamienić w historię o narastającym obłędzie, splątaniu gry z rzeczywistością, tajemniczej zbrodni, brutalnym seksualnym napięciu, toksycznej melancholii. A wszystko to utrzymuje na swoich rusztowaniach literacka konstrukcja złożona z samych niedopowiedzeń i aluzji. Dziwna to i groźna książka - nawet jeśli miejscami trochę przegadana.
@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.196.027b.001.jpg@RY2@
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu