Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Zabawna buzia

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Być jednocześnie seksowną i śmieszną to karkołomne zadanie. Emma Stone potrafi mu sprostać z kpiącym uśmiechem na ustach

Burza szkarłatno-rudych włosów i sarkastyczne kwestie wygłaszane seksownym, niskim głosem - Emma Stone ma swoje znaki rozpoznawcze. Talent do łączenia pikanterii i humoru sprawia, że idealnie nadaje się na heroinę komedii romantycznych. Jednak raczej tych kontestujących przesłodzone fabularne schematy.

Zabłysnęła w opowiadających o hormonalnych burzach komediach dla nastolatków: "Supersamcu" i "Łatwej dziewczynie". W tym roku zagrała też w dwóch dorosłych filmach: w "To tylko seks" błysnęła sprośnawym epizodem u boku Justina Timberlakea, zaś w "Kocha, lubi, szanuje" wraz Ryanem Goslingiem stworzyła jedną z najzabawniejszych scen erotycznych w historii kina. Patrząc na rozwój kariery 23-letniej Amerykanki możemy być pewni, że ta młoda dama jeszcze niejedno nam pokaże - bo z dziewczyny właśnie przemienia się w kobietę: świadomą swoich atutów, pełną temperamentu i utalentowaną.

Na dużym ekranie możemy obecnie podziwiać ją w jej pierwszej w pełni dojrzałej roli. W rozgrywającym się na początku lat 60. dramacie "Służące" zagrała panienkę z dobrego domu na południu Stanów Zjednoczonych, która postanawia ziścić swoje pisarskie ambicje i w tym celu przeprowadza łamiące tabu wywiady z czarnoskórymi pomocami domowymi - zaczynając od własnej ukochanej niani.

Krytycy jednogłośnie orzekli, że to najlepsza kreacja w dotychczasowym dorobku aktorki, zaś reżyser Tate Taylor tak uzasadniał swoją decyzję obsadową: "Kiedy czytałem powieść, natychmiast zobaczyłem kogoś w rodzaju 20-letniej Joan Cusack. Ale kto jest Joan Cusack, mając zaledwie 20 lat? A potem spotkałem Emmę. Tak cholernie inteligentną, zabawną, potrafiącą dyskredytować swoją postać, nie czyniąc jej przy tym ani na chwilę żałosną. Emma była idealna!" - entuzjazmował się filmowiec.

Taylor trafił w sedno: Emma Stone ma w sobie zaskakującą w jej wieku dojrzałość, która pozwala jej budować role z pozycji lekko ironicznego dystansu. Puszczając oko do widza, jej postaci nie tracą jednak wiarygodności - kolejna karkołomna sztuczka w arsenale aktorskich środków. Jessie Eisenberg ("Social Network"), z którym wystąpiła wspólnie w komediowym horrorze "Zombieland", w następujący sposób charakteryzował talent Emmy: "Podobnie jak ja bardzo poważnie traktuje aktorstwo, ale woli grać w rzeczach, które zawierają w sobie ładunek humoru. Jednak to, co zabawne, nie może się odbywać kosztem wiarygodności postaci" - mówił aktor.

Trzeba sporej dojrzałości i samoświadomości, by dobrze wypaść w filmach o bolączkach dojrzewania. Emma Stone w "Łatwej dziewczynie" stworzyła wręcz magnetyzujący portret młodej dziewczyny: bystrej, błyskotliwej, nieco nieśmiałej Olive, która - niejako na własne życzenie - staje się obiektem plotek i doświadcza licealnej infamii. Niewinne z pozoru kłamstwo na temat rzekomej utraty dziewictwa zamienia się w trudną do opanowania lawinę pomówień, czyniąc z niewinnej nastolatki szkolną gwiazdę porno. Sprawa tyleż śmieszna, ile bolesna dla coraz bardziej zagubionej w piętrzących się konfabulacjach bohaterki. Emma Stone potrafiła wygrać wszystkie nuty scenariusza, nawiązującego zresztą do klasyki amerykańskiej literatury, "Szkarłatnej litery" Hawthornea.

"Olive i jej oryginalne spojrzenie na świat zostało znakomicie ujęte w scenariuszu autorstwa Berta V. Royala, więc moje zadanie polegało jedynie na tym, by oddać sprawiedliwość tej świetnie skonstruowanej postaci" - Stone z niezwykłą w tym zawodzie skromnością pomniejsza swoje zasługi. Tchnąć życie w tekst skryptu to zawsze najtrudniejsze zadanie. Aktorka podołała mu z lekkością godną jej ekranowych partnerów, Stanleya Tucci i Patricii Clarkson.

Para doświadczonych aktorów, którzy wcielili się w rolę rodziców Olive, pomogła odnaleźć się na planie młodej adeptce sztuki aktorskiej. "Oni są przyjaciółmi od mniej więcej 20 lat, jak sądzę. Potrafią zaimprowizować wspólnie każdą scenę ot tak, z marszu. Praca z nimi to było fantastyczne doświadczenie - pokazali mi po prostu, jak być. Aktorstwo powinno być jak najprostsze". I to właśnie jest takie trudne.

@RY1@i02/2011/218/i02.2011.218.196.006a.001.jpg@RY2@

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.