Mali buntownicy
To mogłyby być bardzo zgrabne miniatury - trochę baśniowe, trochę w klimacie "Małego Księcia". Bohaterami Le Clézio tym razem są dzieci lub nastolatki, mający wkroczyć w dorosły świat. Postaci z opowiadań francuskiego noblisty to mali outsiderzy i buntownicy. Choćby tytułowy Mondo - młodociany Cygan i wagabunda, chłopiec znikąd, który włóczy się ulicami anonimowego miasteczka, zawierając przyjaźnie z miejscowymi kloszardami. Albo dziewczynka o imieniu Lullaby, która w nagłym sprzeciwie postanawia porzucić szkołę i żyć po swojemu. Młoda Alia kocha się w Martinie, dziwacznym mistyku, snującym zagadkowe opowieści, a dziewczynka nazywana Petit Croix zadaje kłopotliwe pytania żołnierzowi, wyruszającemu do Korei.
Wielu XX-wiecznych pisarzy przedstawiało dorosłych jako nieszczęśliwych wygnańców z krainy dzieciństwa. U Le Clézio jest odwrotnie - to dzieci są uciekinierami i wygnańcami. Każdy z małych bohaterów okazuje się wykluczony z rzeczywistości, którą rządzą bezwzględne prawa dorosłych. Nietrudno domyśleć się, że dzieci u francuskiego pisarza to symbol niewinności, bezpowrotnie utraconej przez zachodnią cywilizację. W swoich książkach Le Clézio ten temat powracał wielokrotnie i na różne sposoby. Pytanie tylko, czy od noblisty nie powinniśmy wymagać więcej niż kilku urodziwych i zgrabnie skrojonych opowiastek z morałem. Jak na pisarza tej rangi, w "Mondo..." za dużo jest efekciarstwa, za mało - literackiego nowatorstwa i głębi.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.026d.001.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu