Na krawędzi zagłady
"Contagion" to ambitna próba pokazania świata ogarniętego zarazą. Niestety Steven Soderbergh spróbował upchnąć zbyt wiele wątków w zbyt krótkim filmie
Epidemie bywają dla filmowców albo inspiracją do niewysokich lotów kina grozy, albo idealną metaforą współczesnego społeczeństwa (najczęściej zresztą w adaptacjach literackiej klasyki, jak "Dżuma" czy "Miasto ślepców"). Soderbergh wybrał drogę pośrednią: chciał dać rzetelny obraz rozpadu więzi społecznych i jednocześnie utrzymać widzów w napięciu. Udało mu się to jedynie częściowo, problemów poruszonych w "Contagion" jest bowiem jeszcze więcej niż hollywoodzkich gwiazd w obsadzie. I niczym w oscarowym "Trafficu" śledzimy wydarzenia z punktu widzenia kilkorga bohaterów. Mamy więc przeciętnego Amerykanina Mitcha (Matt Damon), którego żona (Gwyneth Paltrow) była pierwszą ofiarą śmiertelnego wirusa. Mamy ambitne lekarki (Kate Winslet i Jennifer Ehle), próbujące znaleźć źródło zakażenia i opracować szczepionkę, cwanego blogera (Jude Law), niby piętnującego zachowanie władz, a jednocześnie zbijającego na epidemii fortunę, pracownicę Światowej Organizacji Zdrowia (Marion Cotillard), która zostaje porwana dla okupu w Azji, generała (Bryan Cranston), który za wszelką cenę chce powstrzymać wybuch ogólnokrajowej paniki, wreszcie miotającego się między chęcią pomocy ludziom a własnym dobrem doktora Ellisa Cheevera (Laurence Fishburne).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.