Depresja Szeherezady
"Czarne mleko" to najbardziej intymna i autobiograficzna książka Elif Safak
Krytycy często nazywają Elif Safak Orhanem Pamukiem w spódnicy. Ona sama pisze o sobie: "Jestem pisarką. Jestem nomadą. Jestem kosmopolitką. Jestem miłośniczką sufizmu. Jestem pacyfistką. Jestem wegetarianką i jestem kobietą, mniej więcej w tej kolejności". Jak pogodzić te wszystkie osobowości w obliczu trzęsienia ziemi, jakim jest przyjście dziecka na świat?
Sama autorka przyznaje, że do tej pory uważała się za typ gawędziarki - najchętniej trzymała się wyimaginowanych opowieści i fikcyjnych bohaterów. Istotnie, Elif Safak dała się poznać jako mistrzyni wielowymiarowych, misternie konstruowanych opowieści.
W "Pchlim pałacu" opowiadała historię mieszkańców pewnej stambulskiej kamienicy, w "Lustrach miasta" zabierała czytelnika w baśniową podróż po siedemnastowiecznej Europie, w "Bękarcie ze Stambułu" konfrontowała losy dwóch rodzin, żyjących po różnych stronach Atlantyku. W "Czarnym mleku" znów buduje wielopoziomową narrację, ale tym razem postacią centralną książki staje się ona sama - 35-letnia Elif, pisarka, która pewnego dnia zostaje matką.
"Czarne mleko" po części miało być książką terapeutyczną, po części intymnym dziennikiem z okresu ciąży i wczesnego macierzyństwa. Przede wszystkim okazuje się jednak wciągającym traktatem o kobiecości i daremnych próbach scalenia wszystkich jej obliczy w harmonijną całość. Turecka pisarka posługuje się zgrabną metaforą. Jak twierdzi, żyje w niej kilka miniaturowych kobiet: jedna jest praktyczna, druga chce być ambitną kosmopolitką, trzecia to sufijska mistyczka. Kobietki toczą nieustający spór, a każda nieustannie próbuje przekrzyczeć pozostałe. Gdy do głosu dochodzą poczciwa mamcia i ponętna uwodzicielka, rodzi się trudny do opanowania chaos. W ten sposób Safak opisuje stan umysłu kobiety pogrążonej w depresji poporodowej. Bo czy w ogóle da się być pisarką i matką jednocześnie? Czy oddając się macierzyństwu, można jeszcze zachować tę szczyptę egoizmu tak niezbędną dla jakiegokolwiek twórczego działania? W poszukiwaniu odpowiedzi Safak sięga do biografii feministek, wybitnych autorek, znanych żon i matek. Jest więc o porzuconej przez męża Sylvii Plath, która za pisarskie stypendia literackie opłacała opiekunki do dzieci; Zofii Bers, kiedyś ambitnej, błyskotliwej dziewczyny, potem znękanej licznymi porodami żony Lwa Tołstoja; porywczej Zeldy Fitzgerald, Simone de Beauvoir, która świadomie wyrzekła się macierzyństwa, choć dla Sartre’a byłaby gotowa nawet urodzić dziecko.
Safak szafuje erudycyjnymi odniesieniami - na stronach jej książki Heidegger i Kristeva spotykają Amy Winehouse i Johnny’ego Casha. Turecka autorka opisuje siebie nie tylko jako współczesną kobietę rozdartą pomiędzy pragnieniem niezależności a kulturowymi rolami przypisywanymi kobiecie. To także pisarka wychowana w kraju muzułmańskim, stojąca w wiecznym rozkroku między Zachodem a orientem. Są momenty, gdy Safak zdarza się popadać w banał. Kiedy indziej jest błyskotliwa, a podróż, w którą nas zabiera, okazuje się pouczającą przygodą.
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.196.026a.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/190/i02.2011.190.196.026a.002.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu