Elvis pornografii
Pod koniec lat 70. w kinie amerykańskim rządzili mięśniak Rocky Balboa o twarzy Sylvestra Stallone’a i bezwzględny glina Harry Callahan z groźna miną Clinta Eastwooda. Gwiazdą Hollywood był też jednak John Holmes, ani dobry aktor, ani mięśniak. Miał jednak atut, dzięki któremu stał się legendą przemysłu pornograficznego - 35-centymetrowego penisa. Na przełomie lat 70. i 80. zagrał w ponad 2500 produkcjach. Sława stała się jednak dla niego również przekleństwem. W wieku zaledwie 43 lat zmarł chory na AIDS. Był uzależniony od narkotyków, alkoholu i papierosów.
W brytyjskim dokumencie pojawiają się fragmenty filmów z Holmesem, zdjęcia z planów, plakaty. Co ciekawe, jeden z nich, z końca lat 70., reklamuje film porno z Johnem w technice 3D. W filmie wypowiadają się jego przyjaciele z branży, żona, menedżer, brat. Wszyscy zgodnie twierdzą, że John nie przepadał za swoją pracą. Dawała mu jednak pieniądze, za które mógł kupować narkotyki. Przy koszcie filmu około ośmiu tysięcy dolarów obraz zarabiał 70 tysięcy - daje to pojęcie, jakimi sumami obracali najwięksi w branży. Holmes był też wiecznym kłamcą. Oszukiwał na temat swojego wykształcenia, kłamał o żołnierskich przygodach. Plotkowano, że był informatorem policji. Służby walczyły wtedy mocno z pornograficznym podziemiem. W 1981 roku Holmes został oskarżony o mord czterech osób w Hollywood. Po poszlakowym procesie został uniewinniony. Nie był już jednak w stanie kontynuować swojej kariery. Pogrążony w narkotykowym uzależnieniu w filmach grał niemal wyłącznie karykaturę samego siebie. "Król porno. 35 centymetrów Johna Holmesa" bez ogródek pokazuje smutny koniec gwiazdora porno.
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu