Jajko z niespodzianką
Byli odkryciem polskiej alternatywy lat 80. Równie szybko zniknęli, co się pojawili. Ale o zespole Wielkanoc nie zapomnieli twórcy serii "Muzyka z Jarocina"
Gdybanie w przypadku zespołu Wielkanoc mogłoby potrwać tyle, ile opowiadanie o tym, co by się kupiło, gdyby się wygrało w lotka. Polska grupa nowofalowa mogła być gwiazdą na miarę Joy Division. Gdyby tylko pojawili się w innym czasie i w innym miejscu.
Nie mogli zdecydować się na nazwę. Propozycje były przeróżne: Jan Paweł II, Dywizjon 303, Dziady, Punk Tadeusz i Wielkanoc. Kiedy wybrali wreszcie ostatnią z nich, zarejestrowali kilka numerów na kasecie, którą przesłali do organizatorów Jarocina 1987. Zakwalifikowali się. Wśród chłopaków była jedna dziewczyna, wokalistka i autorka tekstów Kasia Jarosz. To wybijająca się postać Wielkanocy. Niepokorne teksty ("zapada się świat, Matka Boska robi szpagat"), na pozór niechlujny, zadziorny wokal i uroda stanowiły o jej sile. Mieszanką nowej fali spod znaku Joy Division, Talking Heads i The Clash z elementami jazzu zawojowali listę przebojów Rozgłośni Harcerskiej oraz festiwale (poza Jarocinem m.in. warszawski Festiwal Poza Kontrolą). Kiedy wydawało się, że zostaną gwiazdami polskiej sceny new wave, rozpadli się, nie wydając żadnej płyty. Część muzyków Wielkanocy wyjechała z rodzinnego Lubina na studia do Wrocławia. Nie było też wówczas szans na debiut: po przełomie politycznym w 1989 roku i hiperinflacji drastycznie zmalała sprzedaż płyt, polski rynek muzyczny upadł.
Płyta "Dziewczyny Karabiny" to wyczerpujące kompendium wiedzy na temat Wielkanocy. Do CD dołączono ponad 70-stronicową książeczkę ze zdjęciami, tekstami i wspomnieniami osób związanych z zespołem.
@RY1@i02/2011/146/i02.2011.146.196.024b.001.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu