Na rauszu w Toskanii
Gdy Brytyjczyk Peter Mayle w serii swoich powieści piał nad smakiem prowansalskie- go wina i zapachem lawendy, na literacką scenę z impetem wkroczył jego rodak Stephen Clarke, głosząc, że owa francuska sielanka to raczej stek bredni. Zdaniem Clarka w ojczyźnie Moliera człowiek podczas spacerów zmuszony jest raczej inhalować się zapachem psich odchodów. Teraz z poważnym adwersarzem musi zmierzyć się piewczyni Toskanii - Frances Mayes. Angielski (a jakże!) pisarz James Hamilton-Paterson patrzy na Italię po swojemu. Jest mniej lukru, za to więcej napojów wyskokowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.