Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Misja: zniszczyć Amerykę

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

"Pigmej" - kolejna antysystemowa powieść Chucka Palahniuka - bawi i przeraża, choć skłania też do refleksji, że autor niekiedy lekko przesadza z zawartością Palahniuka w Palahniuku

Chuck Palahniuk to jeden z pisarzy obsesjonatów. Wprawdzie - gdy się nad tym głębiej zastanowić - większość autorów książek korzysta z własnych obsesji, poddawanych na różne sposoby twórczej obróbce, to jednak są tacy, których natręctwa okazują się wyjątkowo widoczne: na ich podstawie z łatwością dałoby się napisać pracę magisterską.

Gdyby trzeba było streścić w jednym słowie obsesje Palahniuka - tym słowem byłaby chyba "Ameryka". Ameryka łączy w sobie wszystko to, co dla pisarza najbardziej znienawidzone: kapitalizm, który już dawno nie jest gospodarczą wolnością, a wyłącznie chciwością, konsumpcjonizm (podkręcany coraz bardziej perfidną reklamą), który stał się najważniejszym wyznacznikiem jakości życia, indywidualizm, który zamiast w stronę wolności i odpowiedzialności poszybował ku samotności i izolacji jednostek, przemyślną machinerię public relations, która z łatwością uzasadnia imperialne zapędy kolejnych rządów.

Tymi właśnie kompulsywnymi motywami wywija nam przed nosem Palahniuk w powieści "Pigmej" (oryg. wyd. 2009). Oto do prowincjonalnego miasteczka gdzieś na Środkowym Zachodzie USA, najwspanialszego kraju na świecie - co tubylcy podkreślają na każdym kroku - przyjeżdża w ramach nietypowej wymiany międzynarodowej tytułowy dziwoląg, znacząco odbiegający od rówieśników wzrostem 13-latek. Szybko się okazuje, że różnica leży nie tylko we wzroście. Pigmej jest w istocie tajnym agentem nienazwanego totalitarnego kraju - agentem wytrenowanym w nienawiści do wszystkiego co amerykańskie i zaprogramowanym na jeden cel: zniszczenie znienawidzonego obiektu. W rozsadzeniu Ameryki od wewnątrz pomaga mu zresztą cała zgraja młodocianych agentów w kamuflażu wycieczki nastoletnich obcokrajowców.

Swój śmiały pomysł twórca "Fight clubu" realizuje przed nami z właściwym sobie rozmachem, nie szczędząc czytelnikowi rozmaitych przejaskrawień, obrzydliwości czy czarnego humoru. Swoją bezkompromisową satyrę na współczesną Amerykę zaczyna od kontrowersyjnego cytatu - słów: "Tylko ten, kto ma młodzież, ma przyszłość" Adolfa Hitlera. Zresztą wyznania Tajnego Agenta naszpikowane są cytatami z największych światowych tyranów. Wspomniany Hitler bije tu rekordy ("Dzień indywidualnej szczęśliwości przeminął", "Nie rozumiem, dlaczego człowiek nie miałby być równie okrutny jak natura"), ale w orszaku autorów tworzących tę wybuchową mieszankę znajdzie się miejsce i dla Mussoliniego ("Los narodów jest ściśle związany z ich mocą reprodukcyjną"), i dla Pinocheta ("Czasem demokrację należy skąpać we krwi"). Ale najbardziej porywający jest chyba język samego narratora - powieść składa się z jego raportów do centrali - który stanowi mieszankę Orwellowskiej nowomowy, kulawej angielszczyzny, osobliwego humoru i karkołomnej składni ("Zaprotokołować: amerykańskie placówki edukacyjne są poświęcone poniżeniu i całkowitemu zniszczeniu szacunku dla samego siebie u miejscowej młodzieży").

Tym językiem opowiada Palahniuk historię podwójnego zniewolenia: indoktrynacji ludzi przez systemy totalitarne, ale przede wszystkim - paradoksalnie - indoktrynacji ludzi przez system promujący wolność. To społeczeństwo amerykańskie okazuje się w tej książce najbardziej ubezwłasnowolnione przez wszystkie możliwe koszmary tego świata, od sekt religijnych po Wal-Mart.

Formalna wirtuozeria książki nie powinna jednak odwrócić naszej uwagi od tego, że nie mówi się tu o niczym nowym - a szczególnie o niczym nowym w twórczości autora "Rozbitka". Literatura i film od dawna uprawiają krytykę konsumpcjonizmu na wszystkie możliwe sposoby - dlatego "Pigmej" traci tu nieco na sile. Palahniuk to bardzo ciekawy współczesny twórca, ale gdy zna się parę jego książek, kolejna nie wnosi wiele - ani literacko, ani tematycznie. "Pigmej" jest więc bardzo udaną książką, tak jak udane były powieści "Fight club" czy "Udław się". Zaprotokołować: znajomość twórczości autora skończyć na góra trzeciej pozycji.

@RY1@i02/2011/117/i02.2011.117.196.0033.001.jpg@RY2@

FOT. ZUMA PRESS/FORUM

PIGMEJ | Chuck Palahniuk | przeł. Krzysztof Skonieczny | Niebieska Studnia 2011 | 35 PLN llll

Patrycja Pustkowiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.