Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Cud potencjału

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jeśli naprawdę chcesz poprosić kierownika o podwyżkę, nie sięgaj raczej po książkę Georges’a Pereca. Ta z kolei zapewni ci moc nietypowych literackich przeżyć

Dowiedziałam się niedawno, że na studiach politechnicznych studenci potrafią spędzać długie godziny na rozwiązywaniu porażająco zwięźle sformułowanego zadania: "Jakie jest prawdopodobieństwo znalezienia rodzynki w bułce?". Nie zamierzam nawet przez chwilę udawać, że mam o tym pojęcie, jestem natomiast przekonana, że o prawdopodobieństwie znalezienia rodzynki w bułce mogłaby powstać powieść - ale pod warunkiem że zabrałby się za nią Georges Perec. Oczywiście, gdyby Perec żył i był w stanie podjąć się kolejnego literackiego eksperymentu, istniałyby dwie możliwości: wybitny prozaik uznałby rzecz za wartą pisarskiego wysiłku bądź nie. Upraszczając jednak, przyjmijmy hipotetycznie opcję pierwszą. Tu możliwości byłoby znacznie więcej. Autor "Człowieka, który śpi" mógłby opisać problem, nie używając ani jednego słowa z literą "e", całkowicie rezygnując z interpunkcji, odwołując się do zasady ruchu konika szachowego, budując dzieło z literackich kryptocytatów lub stosując jakąkolwiek inną wyrafinowaną technikę, o której istnieniu nawet nam się nie śniło. Jaka szkoda, że Perec nie napisał nigdy książki o prawdopodobieństwie znalezienia rodzynki w bułce!

Nie płaczmy jednak nad powieścią, która nie powstała. Swoim istniejącym dorobkiem francuski pisarz narobił wystarczającego zamieszania, żeby zaoszczędzić nam gdybania. Na polskie wydanie genialnego "Życia. Instrukcji obsługi" czekaliśmy ćwierć wieku, między innymi dlatego, że każda książka Pereca to dla tłumacza istne pole minowe. Szczęśliwie za tłumaczenie "O sztuce oraz sposobach usidlenia kierownika działu w celu upomnienia się o podwyżkę" wziął się dobrze już zaznajomiony z Perekiem Wawrzyniec Brzozowski, który za polski przekład "Życia..." otrzymał nagrodę "Literatury na Świecie". Tym razem translator musiał zmierzyć się nie z opasłą, 700-stronicową księgą, ale z niewielką broszurką, liczącą mniej niż 100 stron. Czy było łatwiej? Nie mam pojęcia. Biorąc pod uwagę, że (według obliczeń Bernarda Magnégo) Georges Perec w swoim miniaturowym dziełku był w stanie wygenerować 320 definicji miejsca pracy głównego bohatera, wszystko mogło być możliwe.

Przede wszystkim jednak winna jestem czytelnikom ostrzeżenie: proszę pod żadnym pozorem nie dać się zmylić tytułowi i nie traktować "O sztuce..." jako poradnika. Jeśli sięgniemy po książkę Pereca, licząc na kilka użytecznych wskazówek, będziemy skazani na dość przygnębiającą konstatację: sprawa w zasadzie jest beznadziejna. Oczywiście, przekonuje autor, próbować należy. Udając się do szefa z prośbą o podwyżkę, warto wszelako wziąć pod uwagę kilka istotnych zmiennych, jak: a) dzień tygodnia, b) stołówkowe menu, c) stan zdrowia członków rodziny przełożonego, d) okres w katolickim kalendarzu liturgicznym (sic!), e) stopień zaangażowania w projekt T60 itd. Konkurując ze swoim przyjacielem z grupy literackiej OuLiPo Raymondem Queneau, Perec postanowił zrealizować powieść odzwierciedlającą strukturę schematu organizacyjnego, w której uwzględniłby wszystkie potencjalne możliwości hipotetycznej sytuacji. Gdybyśmy po przeczytaniu książki mieli jakiekolwiek wątpliwości, zawartość jest tu precyzyjnie przedstawiona także w formie graficznej. Ale "O sztuce..." nie pozostawia żadnych wątpliwości (przynajmniej odnośnie sfery artystycznej), a matematyczna precyzja pisarza w ogóle nie musi nas interesować. Powieść Pereca to przede wszystkim literacki majstersztyk. Jest tu nieco z rabelaisowskiej prześmiewczości, toporowskie poczucie absurdu, a przy okazji duch Kafki i paniczny lęk przed bezsensem egzystencji człowieka w roli trybika w biurokratycznej machinie.

@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.035a.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.196.035a.002.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.