Gra z kinem noir
Josh Hartnett uwikłany w mafijne pojedynki i jeden z największych filmowych przekrętów w dziejach kina. "Zabójczy numer" już we wtorek na TVP 1
Zabójczy film. Inteligentny scenariusz, zabawne dialogi, świetni aktorzy i sprawna reżyseria. Takie rzeczy ogląda się z przyjemnością i z przyjemnością o nich pisze. Jedyny problem dla recenzenta polega w tym przypadku na tym, że nie chcąc zepsuć przyjemności widzom, nie może zdradzić zbyt wiele szczegółów dotyczących zawikłanej fabuły. Ograniczmy się do stwierdzenia, że intryga jest dobrze pomyślana, choć zapewne co bystrzejsi widzowie wpadną na trop rozwiązania jeszcze przed finałem. Ale ich czeka kilka zaskoczeń. Mozaikowa struktura narracji sprawia, że kompletny obrazek uda się ułożyć dopiero, gdy wybrzmi ostatnia scena. A dokładniej piosenka użyta w tej scenie. Zresztą sensacyjna historia nawiązująca do klasycznych filmów noir nie jest jedynym powodem, dla którego warto wybrać obejrzeć "Zabójczy numer". Tym, co sprawi, że będziemy się dobrze bawić, jest bowiem subtelna gra z konwencją (liczne odwołania do klasyków takich jak Bondy czy Columbo), czarny humor serwowany w dużych ilościach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.