Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowe płyty

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nominowana do Oscara, nagrody BAFTA i Złotego Globu muzyka A. R. Rahmana do filmu Dannyego Boylea. Najpopularniejszy indyjski twórca ilustracji do obrazków (m. in. "Elizabeth. Złoty wiek", "Slumdog: Milioner z ulicy") stworzył wciągający stylistyczny miszmasz. Jest tu balladowe "If I Rise" z wokalem Dido, przypominające dokonania Erica Serry, orkiestrowa melancholia w "The Canyon" i zabawa elektroniką na tle akustycznej gitary. Są też numery nie Rahmana, ale Billa Withersa ("Lovely Day") czy Sigur Ros ("Festival"). To stonowana, ale nienudna ścieżka dźwiękowa, która sprawdza się też bez obrazu.

@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.032c.001.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Założycielem A Pale Horse Named Death jest Sal Abruscato, niegdyś perkusista Type O Negative, dziś w składzie nowojorskiej formacji Life Of Agony. I właśnie nazwy macierzystych zespołów lidera mogą najlepiej podpowiedzieć, jaką muzykę gra jego nowa grupa. "And Hell Will Follow Me" to potężna i monumentalna mieszanka gotyckiego metalu z psychodelicznym rockiem i hardcoreową energią, czasami przypominająca również dokonania Alice In Chains. Abruscato wreszcie mógł tu pokazać pełnię możliwości: nie tylko nagrał partie perkusji, ale także wokale i gitary, skomponował też wszystkie utwory.

@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.032c.002.jpg@RY2@

Jakub Demiańczuk

Czwarty album noise-rockowej grupy Plum założonej przez braci Marcina i Rafała Piekoszewskich. Już poprzednimi płytami pokazali, że obok Ścianki i Kristen należą do czołówki hałaśliwych muzyków w Polsce. Krążkiem "Hoax" potwierdzają swoją silną pozycję. Oprócz oczywistych dla Plum zgrzytliwych gitar nie brakuje tu przesterowanych wokali ("Beast"), a nawet rapu ("Thread"). Kwintesencją ich stylu jest wspomniany "Beast" - ponadsiedmiominutowy numer zamykający płytę. Plum wyciskają w nim z gitar dźwięki jakby wyjęte z miksera pełnego metalowych odłamków. Przyjemny jazgot, szczególnie dla fanów Queens of the Stone Age i Sonic Youth.

@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.032c.003.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

"Indicator" zawiera wszystkie charakterystyczne cechy muzyki niemiecko-macedońskiego duetu Ernsta Horna (instrumenty) i Alexandera Valjanova (wokal). Symfoniczny mrok, operowo-płaczliwy wokal i industrialna elektronika rządzą na kolejnej płycie Deine Lakaien. Co prawda, są na "Indicator" nieznośne, melancholijne, ciągnące się ballady, jak "Along Our Road", ale na szczęście przeważają dobre numery, jak electro-mroczna zabawa dźwiękami w "Six oclock", pulsujące znakomite "Europe" śpiewane po francusku i transowe "Immigrant". Fani mającego już ponad ćwierć wieku na karku Deine Lakaien nie będą zawiedzeni, ale nowych zespół nie zyska.

@RY1@i02/2011/049/i02.2011.049.196.032c.004.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.