Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Dla twej przyjemności... i pieniędzy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Walentynki to doskonała okazja, by porozmawiać o seksie, najlepiej z kobiecej perspektywy. Interesujący i niebanalnie zrealizowany dokument Liz Canner opowiada o poszukiwaniu kobiecej viagry - leku, który gwarantowałby osiąganie orgazmu żeńskiej części populacji.

W poprowadzonej z detektywistycznym zacięciem narracji autorka dociera z kamerą do kobiet, które uskarżają się na trudności w swoim życiu seksualnym, z drugiej zaś strony do psychologów, lekarzy i przedstawicieli firm farmaceutycznych, by porozmawiać o zaburzeniach seksualnych kobiet - nowej, popularnej chorobie, która według danych powielanych przez pisma kobiece (i Ophrę Winfrey) dotyka już 43 proc. Amerykanek. Jak dowiemy się z filmu, to najprawdopodobniej wielki szwindel przemysłu farmaceutycznego, który chętnie sięgnąłby do kieszeni pań niezadowolonych z erotycznych doznań, oferując im w zamian... no właśnie co?

Okazuje się, że dotychczasowe próby wynalezienia farmakologicznego orgazmu dla kobiet spełzły na niczym - głównie dlatego, że wciąż nie wiadomo ze stuprocentową pewnością, co go wywołuje. W przypadku mężczyzn sprawa jest prosta - stymulacja ukrwienia i mamy efekty. Kobiety jak zwykle wymykają się łatwym rozwiązaniom, ku irytacji koncernów.

Orgazmiczna pigułka szczęścia nie istnieje, zaś wmawiane kobietom choroby są histerią naszych czasów, konkluduje autorka filmu. Warto wziąć jej spostrzeżenia pod uwagę.

KN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.