Jesteś przezroczysty
"Krąg" Dave’a Eggersa to historia o tym, jak media społecznościowe pożerają współczesne społeczeństwo
Wszystko zaczęło się od pomysłowej koncepcji - oświeceniowy angielski filozof utylitarysta Jeremy Bentham w 1787 roku ogłosił w rozprawie "Panoptikon albo Dom Nadzoru" projekt więzienia, którego konstrukcja pozwalałaby niewielkiej liczbie niewidocznych strażników obserwować osadzonych w sposób ciągły, i to tak, by ci ostatni nie mieli pojęcia, czy i kiedy są obserwowani. Tego rodzaju więzienie, twierdził, okaże się tanie w utrzymaniu, również z tego względu, że osadzeni zaczną wobec siebie wzajemnie pełnić funkcje nadzorcze.
Ani Benthamowi, ani Michelowi Foucaultowi, który w latach 70. zeszłego wieku chętnie posługiwał się terminem "panoptikon" do opisu nowoczesnych systemów władzy, nie przyszłoby jednak do głowy, że na początku XXI stulecia potencjalni więźniowie będą drzwiami i oknami walić do licznych cyfrowych panoptikonów, zaś permanentna inwigilacja stanie się nie karą, lecz pożądaną nagrodą, a w pewnych okolicznościach podstawowym w zasadzie warunkiem społecznego istnienia.
Ani nazistowski, ani sowiecki totalitaryzm nie wpadły na to, na co wpadł późny kapitalizm uzbrojony w potężne serwery i media społecznościowe - że kolektywizm, urawniłowka i przemoc aparatu bezpieczeństwa są odstręczające. Że to się robi inaczej: najpierw wychowuje się miliony zatomizowanych egoistów, a potem - "za darmo" - proponuje im się w pakiecie poczucie własnej wartości oraz iluzję uczestnictwa. Żeby to dostać, dadzą się połknąć w całości i doniosą na każdego, kto będzie się opierać. Oto z grubsza historia opowiedziana w "Kręgu" przez Dave’a Eggersa.
Krąg to nazwa korporacji, która odkryła sposób na integrację (i monopolizację) wszystkich usług społecznościowych - czyli dokonała tego, o czym marzą Facebook i Google. Cokolwiek robisz w internecie, obserwowany przez miliony innych użytkowników, robisz to w Kręgu. Robisz to również dla Kręgu - a ślad po twoich działaniach nigdy nie zostanie wymazany. Krąg to w przekazie reklamowym organizacja wiedziona utopijną wiarą w możliwość uczynienia świata lepszym. Do jego północnokalifornijskiej, futurystycznej siedziby zwanej kampusem ściągają młodzi zdolni z całego globu. Nie ma większego prestiżu.
Wśród tej rzeszy entuzjastycznych hunwejbinów nowego porządku jest też Mae, dwudziestoparolatka przekonana, że wygrała los na loterii życia - zatrudnienie w Kręgu to dla niej spełnienie marzeń. Mae, osóbka dość przeciętna i niepewna siebie, nie wie jeszcze, że drzemią w niej możliwości, z których kierownictwo firmy zamierza skorzystać - zostanie ona bowiem ulubionym Aleksiejem Stachanowem Kręgu, pokazowym obiektem wystawienniczym bijącym wszelkie rekordy zaangażowania.
"Krąg" to klasyczna antyutopia: deklaratywna, skonstruowana prostymi środkami, prowadząca czytelnika za rękę, zawierająca jasno sformułowaną tezę. Rozumiem zamysł - skoro Eggers chciał napisać książkę ostrzeżenie, musiał zwrócić się przede wszystkim do tych odbiorców, którzy zwykle nie sięgają po literaturę artystyczną. Tak czy owak, nie spodziewajcie się w tym wypadku wyrafinowanej prozy. Co nie znaczy naturalnie, że "Krąg" jest złą powieścią.
Eggers to uważny obserwator i złośliwy satyryk. Trzech szefów Kręgu - ich apetyty znacznie wykraczają poza światek internetowych mediów - przypomina wielką trójcę sowieckiej rewolucji: wizjonera Trockiego, idealistę Lenina i pragmatycznego Stalina. Czynności zawodowe, które Mae wykonuje w godzinach pracy (w Kręgu nie pracujesz tylko wtedy, gdy śpisz albo siedzisz na klozecie), są absolutnie groteskowe. Groteskowe są również bardzo trafne opisy rozchodzących się po sieci fal aprobaty i nienawiści. Czy naprawdę żyjemy w marnych czasach? Chyba tak.
@RY1@i02/2015/202/i02.2015.202.19600070c.803.jpg@RY2@
opale/east news
Piotr Kofta
@RY1@i02/2015/202/i02.2015.202.19600070c.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu