Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Kręgi na wodzie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

NAGRODA BOOKERA Świetna "Krótka historia siedmiu zabójstw" Marlona Jamesa ocieka krwią i oszałamia epickim rozmachem, a reggae nigdy nie będzie już brzmieć niewinnie

Krótka historia siedmiu zabójstw" Marlona Jamesa, pierwsza jamajska powieść nagrodzona Bookerem, nie jest bynajmniej krótka - ma prawie 800 stron - a zabójstwa, o których w tekście wspomina się otwarcie albo mimochodem, można bez trudu liczyć na pęczki, tuziny i setki. Podobnie myląca jest okładka wystylizowana na winylową płytę, nie tylko zresztą polska, bo to projekt pożyczony z oryginalnego wydania w twardej oprawie. Owszem, James buduje swoją książkę wokół wydarzenia sprzed równo czterech dekad - nieudanego zamachu na Boba Marleya, a sporządzona przez tłumacza lista albumów i piosenek przewijających się w powieści liczy sobie około 80 pozycji, ale to zręczne mydlenie oczu: Marley, zwany konsekwentnie Śpiewakiem, jest tu wielkim nieobecnym. Choć epicka "Krótka historia..." ma ponad dziesięciu narratorów i kilkudziesięciu bohaterów, o Śpiewaku nie dowiadujemy się praktycznie niczego. To oczywiście celowy zabieg; Marley służy autorowi jako popkulturowy pretekst, by rozkręcić ogromną fabularną maszynerię, w której zawiera się parę integralnych, ale przeplatających się wątków traktujących o chaosie postkolonializmu, o brudnej polityce, o karaibskich reperkusjach zimnej wojny, o światowym systemie handlu narkotykami jako forpoczcie globalizacji. Przy okazji James wysadza w powietrze mit rastafariański oraz kretyński stereotyp, zgodnie z którym Jamajkę zamieszkują tłumnie wyluzowani bracia z dredami - serdeczni, słuchający fajnej muzy i palący zioło. Jamajka, zdaje się mówić laureat Bookera, miała naturalnie swoje nieba, niemniej "Krótka historia..." zaprasza raczej na wycieczkę do piekieł.

Sercem książki jest obejmująca blisko dwie dekady opowieść o losach siedmiu gangsterów z położonych na przedmieściach Kingstown slumsów zwanych Kopenhagą. Ta szczególna saga bazuje na autentycznych wydarzeniach i odnosi się do rzeczywistych osób, ale James wypełnia te suche fakty nową treścią: gangsterzy są uwikłani w walkę o wpływy na własnym podwórku, w wojnę z konkurencyjną organizacją, w polityczne rozgrywki przed wyborami, wreszcie - we współpracę z amerykańskim wywiadem. Zamach na Marleya stanowi wypadkową tych wszystkich konfliktów, konfliktów stanowiących paliwo i sens ich gangsterskiego życia. Śpiewak chce pokoju. I to jego błąd.

Ów sfuszerowany zamach (Marley przeżył i dał koncert dwa dni później) jest jak kamień wrzucony w kałużę; powieść uważnie śledzi kręgi, które rozchodzą się po powierzchni wody. Wszyscy zamachowcy przypłacą to życiem - zobowiązanie składa autor już w tytule - ale niektórzy z nich zdechną na śmietniku z przestrzeloną głową, inni zaś zasmakują międzynarodowej przestępczej kariery.

Znakomita "Krótka historia..." ma paru literackich ojców. Pierwszy to William Faulkner z jego modernistyczno-naturalistyczną misją oddawania głosu tym, którzy głosu nie mają. Drugi to James Ellroy ze swoim projektem przepisania historii USA z perspektywy ludzi, którzy trzymają się w cieniu: płatnych morderców, agentów od czarnej roboty, propagandystów, lobbystów i prowokatorów. Trzeci to David Foster Wallace z jego wiarą, że ironia i nadmiar mogą ugruntować literacką drogę ku prawdzie. James twórczo korzysta z ich dorobku - bywa okrutnie, niemal pornograficznie naturalistyczny, pisze mistrzowsko ironiczne dialogi, panując nad wieloma rejestrami języka, z rozmachem i sarkazmem rekonstruuje podziemne dzieje Jamajki, bawi się fabularnymi dygresjami w rodzaju opowieści podtatusiałego agenta CIA, którego największym osiągnięciem jest zaprojektowanie antykomunistycznej kolorowanki dla dzieci.

Oddzielny akapit muszę poświęcić przekładowi tej powieści - Robert Sudół musiał na jej potrzeby wymyślić po części nowy język, by oddać oryginalną specyfikę mieszaniny literackiej angielszczyzny, zakodowanej w mowie rasowej uniżoności, łamańców miejscowego dialektu oraz wielopiętrowych wiązek wulgaryzmów. Efekt jest rewelacyjny.

@RY1@i02/2016/228/i02.2016.228.19600070c.801.jpg@RY2@

fot. Photoshot/REPORTER

Za "Krótką historię..." Marlon James został nagrodzony Bookerem

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.