Ameryka widziana z dystansu
KINO Nowa edycja American Film Festivalu będzie m.in. okazją do zbadania związków kina ze Stanów Zjednoczonych i z Europy
Siódemka jest dla mnie szczęśliwa. Siódme edycje festiwali nam się udają - mówił na konferencji prasowej zapowiadającej AFF Roman Gutek. Tegoroczna edycja wrocławskiej imprezy rzeczywiście będzie dużym wydarzeniem. I to nie tylko ze względu na bogatszy niż do tej pory program (ponad sto filmów, po raz pierwszy festiwal zajmie wszystkie sale kina Nowe Horyzonty), w którym znalazły się nowe filmy mistrzów kina niezależnego: Jima Jarmuscha (aż dwie produkcje, "Paterson" oraz poświęcony Iggy’emu Popowi dokument "Gimme Danger"), Kelly Reichardt ("Certain Women"), Todda Solondza ("Wiener-Dog"), Richarda Linklatera ("Każdy by chciał!") i Jeffa Nicholsa ("Midnight Special" oraz "Loving"). Do festiwalowej rozpiski trafiły także bardziej mainstreamowe produkcje, m.in. "Sully", najnowszy film Clinta Eastwooda opowiadający o pilocie, który kilka lat temu awaryjnie wodował pasażerski samolot na rzece Hudson, oraz głośny thriller "Zwierzęta nocy" Toma Forda.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.