Dziennik Gazeta Prawana logo

Kino domowe

30 czerwca 2018

"Chcielibyśmy uzyskać coś na pograniczu »Hurt Lockera« i »Bitwy o Irak«, która jest opowiedziana bez efekciarstwa, ale w taki sposób, że wciąga widza w sam środek pożogi wojennej" - powiedział w jednym z wywiadów o swojej "Karbali" reżyser Krzysztof Łukaszewicz. Film odwołujący się do wydarzeń w irackiej Karbali w 2004 roku, kiedy to polscy żołnierze, wraz z bułgarskimi kolegami, skutecznie obronili bardzo ważny obiekt nowej administracji. Filmowi brak napięcia, w jakim trzyma widza wspomniany "Hurt Locker", ale też jest to kino poziom wyższe od wojennego dzieła Władysława Pasikowskiego, też dziejącej się w Iraku, tylko kilkanaście lat wcześniej, "Operacji Samum". Efektowne zdjęcia Arkadiusza Tomiaka, znakomity Bartłomiej Topa - to na pewno atuty "Karbali". Gorzej wypadają pozostali aktorzy, mało przekonujący jest chociażby Antoni Królikowski, choć teoretycznie gra najciekawszą postać. Dobrze wypadają w filmie poszczególne sceny, całość mnie jednak znudziła. Efektowna realizacja nie przysłania zwyczajnie mało interesującego scenariusza.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.