Kto ukradł północ?
Lektura takich komiksów jak "Azymut" to prawdziwa frajda: pomysłowa fantasy o delikatnym posmaku steampunka, niestawiająca przed czytelnikiem wielkich wymagań intelektualnych, ale jednocześnie wcale nie banalna. Po lekturze dwóch tomów - "Poszukiwaczy zaginionego czasu" oraz "Niech Piękna zdycha" (trzeci, "Antropotamy Nihilu", ukaże się za mniej więcej miesiąc) - wciąż mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Kto ukradł biegun północny, zmieniając nie tylko geografię świata, lecz także zaburzając rytm życia i pór roku? Jaką rolę pełnią profesor Arystydes, badający anomalie czasoprzestrzenne, oraz piękna i zdaje się dość nikczemna Mania? Kim jest złowieszczy Pożeracz Czasu? Scenarzysta Wilfrid Lupano, w Polsce debiutujący, ale w rodzinnej Francji już dawno doceniony, stworzył świat zbudowany z brawurowych odniesień do fantastycznej klasyki (od "Alicji w Krainie Czarów" po "Gwiezdne wojny"), ale przecież oryginalny, pełen niespodzianek, zaskakujący. Nie odniósłby tego sukcesu bez znakomitego rysownika Jeana-Baptiste’a Andréae, który projektując dziwaczne stworzenia, barokowe zamczyska, dyszące parą maszyny mógł dać upust swojej nieograniczonej wyobraźni. Bezpretensjonalna, ale błyskotliwa rozrywka. ©?
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2016/059/i02.2016.059.19600080b.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2016/059/i02.2016.059.19600080b.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu