Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Zakpić ze wszystkiego

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Słynny amerykański magazyn kontrkulturowy "Mad" zadebiutował w Polsce. Na razie pod postacią przekrojowego albumu

Reżyser, animator, ekspythonowiec Terry Gilliam powiedział kiedyś: "»Mad« był dla mnie i dla mojego pokolenia niczym Biblia". Do wielbicieli magazynu należą - lub należeli - Patti Smith, Joyce Carol Oates, legendarny krytyk filmowy Roger Ebert oraz twórca "Mausa" Art Spiegelman. Historyk komiksu Tom Spurgeon pisał entuzjastycznie: "U szczytu popularności »Mad« był jak »Simpsonowie«, »The Daily Show« i »The Onion« w jednym".

"Mad" zadebiutował w 1952 roku na początku jako magazyn komiksowy, potem zaczęły się w nim pojawiać także teksty, zdjęcia, reportaże i różne inne formy dziennikarskie. Założony przez Harveya Kurtzmana periodyk szybko zdobył olbrzymią popularność i cieszył się sławą prawdziwie niezależnego tytułu: przez ponad czterdzieści lat nie zamieszczał nawet reklam, by móc kpić ze wszystkiego i wszystkich bez oskarżeń o majątkowe korzyści ("Nie można brać pieniędzy od Pepsi i jednocześnie nabijać się z Coca-Coli" - tłumaczyli redaktorzy). A w swojej satyrze byli bezlitośni: nie szczędzili polityków, gwiazd show-biznesu ani zwykłych obywateli. Dokładali po równi demokratom i republikanom, szydzili z popularnych filmów, komiksów i powieści, piętnowali konsumpcjonizm, polityczny serwilizm i zakłamanie mediów. Przekraczali granice dobrego smaku, wiele razy stawali za swoje żarty przed sądem, ale - co podkreślają wielbiciele magazynu - "Mad" uczył samodzielnego myślenia.

Wiele publikacji magazynu trafiło już do popkulturowego kanonu: szczerbata gęba Alfreda E. Neumana (to postać fikcyjna, swoista maskotka "Mad"), zdobiąca okładki niemal wszystkich wydań, to w USA symbol rozpoznawalny na pierwszy rzut oka. Z kolei jeśli w latach 80. graliście w komputerową grę "Spy vs. Spy" (o dwóch szpiegach zastawiających na siebie nawzajem pułapki), wiedzcie, że jej korzenie tkwią właśnie w amerykańskim czasopiśmie. Pozbawiony dialogów komiks, stworzony przez kubańskiego uchodźcę Antonia Prohiasa w latach 60., ukazuje się na łamach "Mad" do dziś.

Teraz odprysk popularności kultowego magazynu trafił do Polski, ale ocenianie historii pisma na jego podstawie byłoby błędem. "Mad kręci SF" to - zgodnie z tytułem - zbiór parodii najpopularniejszych produkcji fantastycznych. Od "Gwiezdnych wojen" po "Z Archiwum X", ale obok wielkich przebojów znalazło się tu także miejsce na kpiny z "2001: Odysei kosmicznej" ("nudnego, pogmatwanego filmu"). Większość zbudowana jest na tym samym schemacie: streszcza fabułę w kilkunastu kadrach przeładowanych dialogami punktującymi - czasami bardzo celnie - scenariuszowe luki i mielizny. Na tym tle najlepiej wypadają satyryczne stripy Sergia Aragonesa, w kilku kadrach zgrabnie ogrywające klisze opowieści science fiction.

Pierwsza polska edycja komiksów z "Mad" wypada więc w najlepszym razie średnio: ma do zaoferowania niewiele więcej niż popularne youtubeowe kanały CinemaSins albo Screen Junkies (twórcy Honest Trailers, czyli "uczciwych" zwiastunów filmowych). Archiwa "Mad" skrywają przed polskimi czytelnikami znacznie ciekawsze i bardziej kontrowersyjne materiały.

@RY1@i02/2016/004/i02.2016.004.19600050c.804.jpg@RY2@

@RY1@i02/2016/004/i02.2016.004.19600050c.805.jpg@RY2@

egmont (2)

Jakub Demiańczuk

@RY1@i02/2016/004/i02.2016.004.19600050c.806.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.