Miasto, masa, maszyna
Czym właściwie jest miasto? Tylko pozornie chodzi tu o pewną oczywistość. Istnieje wiele wzajemnie się wykluczających definicji, opisujących fenomen wymykający się próbom prostej klasyfikacji. Nie chodzi przecież wyłącznie o to, że to wielkie skupisko ludzkie (bo takim skupiskiem może być także obóz uchodźców), nie jest to też po prostu czysto materialne nagromadzenie domów, ulic, fabryk i sklepów ani miejsce koncentracji władzy i prestiżu. Miasto bywa tym wszystkim po trochu. I ma jeszcze sporo innych twarzy: anonimowość, nieprzewidywalność, swobodę.
Brytyjski dziennikarz i krytyk sztuki Deyan Sudjic ma odwagę stawiania prostych pytań oraz łatwość udzielania niegłupich odpowiedzi. Jego książki o designie, architekturze i sztuce współczesnej ("Język rzeczy", "B jak Bauhaus", "Alfabet współczesności", "Kompleks gmachu. Architektura władzy") błyskotliwie porządkują rozproszoną wiedzę i działają przyjemnie odświeżająco na czytelniczy umysł. Kto się tego spodziewa także po "Języku miast", nie dozna zawodu.
Sudjic, biorąc metropolie na warsztat, decyduje się na definicję funkcjonalną. Pisze tak: "Miasto rośnie, gdy ma potencjał, by być machiną pomnażania bogactwa, a więc zamieniania biednych w trochę mniej biednych". Pojęcie machiny pomnażania bogactwa mieści mnóstwo kontekstów - począwszy od kwestii, czy taką "machinę" można zaprojektować, czy też może powstaje ona spontanicznie, skończywszy zaś na zagadnieniu, które spędza sen z powiek tym, którzy miastami rządzą, a mianowicie: co się stanie, gdy machina przestanie pomnażać bogactwo, a zacznie reprodukować biedę?
Sudjic przypomina nam bowiem, że przedsięwzięcie zwane miastem może się z różnych powodów nie udać. Zasada ogólna, bazująca na ekonomicznej racjonalności, jest zapewne taka, że miasta zaczynają umierać, gdy mieszkanie w nich przestaje być opłacalne dla większości mieszkańców. Bardzo wiele zależy tu od lokalnego kontekstu - horrendalnie rozdęty, wielomilionowy Londyn czasów rewolucji przemysłowej, śmierdzący fekaliami i fabrycznymi wyziewami, z obrzydzeniem przytulający napęczniałe dzielnice nędzy, był dla migrantów i tak lepszym wyborem niż spauperyzowana, przeludniona prowincja. Podobnie sprawy się mają w gigantycznych aglomeracjach Afryki, Azji czy Ameryki Południowej: "Sprzedawanie sznurówek z plastikowej torby na nielegalnym przystanku busów na skraju jednego z czarnych osiedli Johannesburga (...) nie daje żadnego bezpieczeństwa finansowego - zauważa Sudjic - ale jest i tak pewniejsze niż uprawa roślin na własne potrzeby w dotkniętym suszą Sudanie". Przykład amerykańskiego Detroit, metropolii w stanie likwidacji, dowodzi jednak, że sama wielkość nie wystarczy, by nie upaść.
Wiek XIX był dla Europy lekcją, z której narodziła się nowoczesna urbanistyka z jej ideami wykraczającymi daleko poza planowanie przestrzeni. Wiek XX - i towarzyszące mu doświadczenie totalitaryzmu - powiedział nam sporo o związkach władzy, architektury i miejskiej substancji. Warszawiakom przyniósł dodatkowo olśnienie, że miasto, by się odrodzić, może bazować niemal wyłącznie na zbiorowej pamięci i abstrakcyjnej tożsamości swoich mieszkańców. Wiek XXI jest jeszcze inny: Sudjic wspomina o zmianie rzędu wielkości, pokazując, że miasta w rodzaju Tokio, Sao Paulo, Szanghaju, Meksyku, Nowego Jorku, Mumbaju czy Lagos są tworami większymi i bardziej złożonymi od niejednego kraju. Te potężne megalopolis konkurują między sobą o pieniądze i wpływy - efektem jest to, że spore ich połacie zostają zabrane mieszkańcom i oddane w pacht prywatnemu biznesowi (w książce jest znakomity rozdział poświęcony biurowej dzielnicy Canary Wharf w Londynie). W cieniu wieżowców formuje się zaś odmienna wersja miast przyszłości: enklawy kapitalistycznego dobrobytu będące zarazem domem i przedsiębiorstwem, zarządzane przez korporacje "farmy mózgów" w Dolinie Krzemowej. Wszystkie miasta mają bowiem jedną cechę wspólną: nieustannie się zmieniają. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/155/i02.2017.155.00000260a.801.jpg@RY2@
fot. Shutterstock
Londyńskiej dzielnicy Canary Wharf Deyan Sudjic poświęcił jeden z rozdziałów swojej książki
@RY1@i02/2017/155/i02.2017.155.00000260a.802.jpg@RY2@
Deyan Sudjic, "Język miast", przeł. Anna Sak, Karakter 2017
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu