Jak kłamać, to z rozmachem
Straszenie terrorystami, których samemu się tworzy, czy użyciem broni atomowej należy do starego arsenału wojny informacyjnej. W erze mediów społecznościowych tym ważniejsza jest umiejętność odróżniania blefu od realnego zagrożenia
Od wieków polityka opiera się na manipulacji. Sprytne oszustwo często opłaca się bardziej niż naga przemoc. Rzecz jasna niekoniecznie stoją za tym złe intencje – niekiedy kłamstwo lub blef służą dobrej sprawie. Po te instrumenty sięgają nie tylko politycy; dla służb specjalnych jest to ważna część warsztatu od początku ich istnienia.
Popularny zestaw narzędzi jest z grubsza znany. Obok polityczno-wywiadowczej masówki zdarzają się jednak oszustwa wyjątkowe. Bardziej finezyjne, bardziej brzemienne w skutki albo imponujące zbójeckim rozmachem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.