Lepiej skrawać niż szlifować
To narzędzie potrafi obrobić spoiny, nie obniżając ich wytrzymałości
W 1929 r. belgijscy specjaliści pod okiem inż. Stefana Bryły zespawali pod Łowiczem pierwszy na świecie most drogowy. Pierwotnie zakładano, że spawy połączą jedynie niektóre elementy przeprawy, natomiast pozostałe będą nitowane. Zmiana koncepcji „odchudziła” most aż o 14 ton i zapoczątkowała opracowywanie przepisów dotyczących spawania konstrukcji stalowych w budownictwie. Dziś dzięki tej technologii powstają konstrukcje wielkie i małe - od mostów, bram i rusztowań, po przedmioty codziennego użytku. Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, bo na pierwszy rzut oka spaw pozostaje niewidoczny, gdyż po połączeniu części jest szlifowany.
Ale ze szlifowaniem jest problem - to proces trudny do zautomatyzowania, często wymaga pracy ręcznej, co nie tylko znacznie podnosi czas oraz koszt obróbki, lecz także negatywnie wpływa na jej jakość. W dodatku jest to zajęcie uciążliwe i mające negatywny wpływ na zdrowie pracownika - z uwagi na pył i hałas wymusza stosowanie wielu środków ochrony. - Nasza metoda wszystkie te niedogodności usuwa - zapewnia dr inż. Olha Dvirna, adiunkt w Katedrze Podstaw Techniki na Wydziale Mechanicznym Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i kierownik zespołu, który opracował innowacyjny sposób obróbki powierzchni pospawalniczych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.