Bez maseczek na ulicy, ale nie w sklepie czy autobusie
Dziś lub jutro zespół zarządzania kryzysowego omówi przejście do kolejnego etapu znoszenia obostrzeń
Jednym z tematów dzisiejszego lub jutrzejszego posiedzenia rządowego zespołu zarządzania kryzysowego będzie postulat ograniczenia nakazu zakładania maseczek tylko do obiektów zamkniętych, jak autobusy czy sklepy. Tę informację potwierdzili nam urzędnicy resortu zdrowia. Nie wiadomo, czy zniesienie nakazu zakrywania twarzy na otwartej przestrzeni obejmie cały kraj. Na Śląsku wskaźnik reprodukcji wirusa, czyli średnia liczba osób, które zakaża jeden pacjent, wciąż przekracza jeden. Tam maseczkowy nakaz, wprowadzony w całym kraju 16 kwietnia, może zostać utrzymany.
Nie jest to jednak pewne. Resort zachowuje urzędowy optymizm i twierdzi, że także w tym najbardziej zagrożonym województwie ogniska koronawirusa zostały już zdiagnozowane i do końca tygodnia powinny zostać zlikwidowane. Jeśli tak się stanie, nie doszłoby do zróżnicowania między Śląskiem a resztą kraju. Według danych ministerstwa zdrowia, w 15 województwach wskaźnik już spadł poniżej jedności, co oznacza, że spada także liczba aktywnych zakażeń. Pomysł podoba się epidemiologom. Od dawna zresztą apelują oni o to, by chodzenie w maskach na świeżym powietrzu, nie tylko w lesie, w parku, ale też na ulicy, nie było konieczne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.