Jest szansa na tanią, krajową technologię w najbardziej innowacyjnej terapii nowotworowej CAR-T
Polscy naukowcy mają przed sobą ważne zadanie – opracowanie własnej metody prowadzenia ultranowoczesnej terapii adoptywnej (CAR/CAR-T). Dostali na to 100 mln zł grantu od Agencji Badań Medycznych (ABM)
To wielka szansa dla pacjentów chorujących na złośliwe chłoniaki i ostre białaczki, w przypadku których brak jest opcji terapeutycznej. Mają na to sześć lat, ale być może uwiną się szybciej.
Dotychczas proponowana przez komercyjne firmy terapia rekombinowanych przeciwciał – CAR-T cell w naszym kraju była praktycznie niedostępna, ponieważ jej jednorazowe podanie kosztuje 1,3–1,5 mln zł (ok. 400 tys. euro), dlatego zaledwie kilka osób miało szansę zostać poddanych temu leczeniu. Teraz pojawiła się szansa, jak podkreślał prezes Agencji Badań Medycznych dr Radosław Sierpiński, że w ciągu kilku lat otrzyma ją kilkuset pacjentów, czyli ci wszyscy, którzy będą kwalifikować się do leczenia. To rewolucja w onkologii – prawie 50 proc. chorych z nowotworami, w przypadku których inne formy terapii miały bliską zeru skuteczność, udaje się wyleczyć i przywrócić do normalnego życia. Polska technologia CAR-T może być nawet osiem razy tańsza niż obecnie, co sprawi, że realna może stać się refundacja tej terapii. Ale to nie wszystko: lista wskazań wykorzystania technologii CAR-T wciąż się wydłuża, trwają badania kliniczne mające na celu ocenę skuteczności tej terapii w innych nowotworach hematologicznych, ale także w guzach litych, np. raku płuc, piersi, glejaku wielopostaciowym czy raku trzustki. To może oznaczać, że także ci chorzy dostaną zwielokrotnioną szansę na wyjście z choroby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.