Ceny leków poszły w górę
Wbrew zapowiedziom Ministerstwo Zdrowia okazało się, że wzrosła odpłatność za zdecydowaną większość leków refundowanych, również tych na schizofrenię.
- To ograniczy dostępność leków - komentuje prof. Marek Jarema, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii.
Po wejściu w życie nowej listy leków refundowanych Naczelna Izba Aptekarska przeprowadziła analizę ich cen. - Okazuje się, że na nowej liście skorzysta NFZ, a nie pacjenci - ocenia Stanisław Piechula, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Katowicach. I dodaje, że ministerstwo, prezentując listę, wprowadziło nas w błąd. Bo wówczas minister Ewa Kopacz i jej zastępca Marek Twardowski informowali, że zdrożeją tylko cztery preparaty, a aż 400 potanieje.
Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu zdrowia, twierdzi, że nie mijali się z prawdą. - To prawda, że tylko cztery ceny urzędowe poszły w górę. Ale cena leku a odpłatność pacjenta to dwie różne sprawy - tłumaczy. Olechno przyznaje, że odpłatność istotnie wzrasta dla znacznej grupy produktów. A wynika to z tego, że w chorobach, takich jak astma czy schizofrenia, pojawiły się nowe, tańsze leki, przez co stare, do tej pory stosowane, musiały dla pacjenta podrożeć.
W praktyce w górę poszły ceny 912 leków, a w dół jedynie 114. W niektórych przypadkach podwyżki są drastyczne, np. preparat na ból nowotworowy Durogesic ze 130 zł do 209 zł. Spore podwyżki, rzędu kilkudziesięciu złotych, dotyczą też 20 preparatów stosowanych w leczeniu astmy, prostaty i schizofrenii.
Właśnie podwyżka tych ostatnich leków budzi największy sprzeciw. Chorzy na schizofrenię to często młodzi ludzie, którzy nie pracują i nie mają środków do życia. - Nie starcza im nawet na podstawowe rachunki i żywność. Jeśli lek będzie kosztował kilkadziesiąt złotych, po prostu go nie wykupią - oburza się Adam Koziarski, prezes Stowarzyszenia Chorych na Schizofrenię.
Przed skutkami decyzji ostrzega także prof. Jarema. - Tych chorych bardzo trudno przekonać do leczenia. Jeśli ich lek podrożeje, to będzie bardzo dobry argument, aby zaniechać terapii - mówi.
To jednak nie koniec oszczędzania na lekach kosztem pacjentów. Minister Ewa Kopacz zapowiedziała niedawno, że na refundacji uda się jej zaoszczędzić 500 mln zł. Sumą tą zamierza wesprzeć szpitale, które w 2010 r. znowu czeka zaciskanie pasa.
Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że leki w Polsce są drogie, a ich dostępność dla chorych obniża się. W Polsce pacjenci dopłacają do leków refundowanych najwięcej spośród mieszkańców 27 krajów Unii.
z listy leków refundowanych pacjenci zapłacą więcej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu