Po 1 stycznia z aptek zniknie kilkaset suplementów diet
Do końca roku wytwórcy nawet kilkuset suplementów diety muszą wycofać swoje produkty z rynku lub zarejestrować je jako leki.
Tylko do końca grudnia suplementy diety zawierające w określonych dawkach takie składniki jak np.: mięta, miłorząb japoński, żeńszeń czy niektóre zioła mogą być sprzedawane bez zarejestrowania ich jako leki. Od 1 stycznia, żeby trafić na apteczne półki, będą przechodziły takie same procedury jak wszystkie leki: badania kliniczne, testy laboratoryjne itp. W innym razie nie będą dopuszczone do sprzedaży. To rynek wart około 2 mld zł.
- Nie zauważyliśmy, by producenci masowo zgłaszali suplementy do rejestracji. Jeśli ktoś wniosek złoży teraz, to będzie już za późno, by mógł sprzedawać produkt od 1 stycznia 2010 r., gdyż urząd ma 210 dni na wpisanie preparatu na listę leków - mówi Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.
Przekwalifikowanie produktu z suplementu na lek może kosztować nawet 1 mln zł. Jak powiedziała nam Katarzyna Wójcicka, prezes Krajowej Rady Producentów Suplementów Diety, firmy nie zgłaszały wcześniej produktów do URPL, ponieważ w prawie farmaceutycznym nie było jasnych kryteriów, które z nich podlegają zmianie.
- Zaklasyfikowanie produktu jako leku zależy od tego, czy zawarta w nim dawka mięty, magnezu czy witaminy C ma już właściwość leczniczą czy jeszcze nie. Ministerstwo Zdrowia kryteriów nie sprecyzowało - mówi Katarzyna Wójcicka.
Wycofanie suplementów z aptek będzie ciosem finansowym dla aptekarzy. Ten segment w niektórych aptekach generuje nawet 10 proc. obrotów.
@RY1@i02/2009/202/i02.2009.202.166.004a.001.jpg@RY2@
Rynek farmaceutyczny w 2008 roku
Dariusz Styczek
dariusz.styczek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu