Posłowie walczą z palaczami, ale tylko z pełnoletnimi
Zdecydowana większość sklepów - aż 63 proc. - łamie prawo zakazujące sprzedaży papierosów nieletnim - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Programu Odpowiedzialnej Sprzedaży "Stop 18!".
- Na 4700 prób zakupu wyrobów tytoniowych przeprowadzonych w 47 miastach przez pełnoletnich, ale wyglądających na mniej niż 18 lat ankieterów blisko 3000 zakończyło się podaniem papierosów - alarmuje Michał Pełczyński, krajowy koordynator programu Stop 18!.
Najgorzej jest w dużych miastach. W Warszawie testu nie zdało aż 140 ze 165 sprawdzanych sklepów. Również w Poznaniu, Gdańsku, Krakowie i we Wrocławiu problem dotyczy ponad połowy kontrolowanych placówek. Nie działa nawet groźba grzywny za złamanie zakazu w wysokości nawet 5 tys. zł. W efekcie powstała lista 1900 placówek, która trafiła już do policji i straży miejskiej.
Zdaniem byłego ministra zdrowia Marka Balickiego problemem w paleniu nieletnich nie jest niedoskonałe prawo. Ono już od dawna zakazuje sprzedaży papierosów osobom poniżej 18. roku życia. - Kwestia leży w przyzwoleniu społecznym na takie zachowania - twierdzi Balicki. Dodaje, że sklepom, które kilkakrotnie zostałyby przyłapane na łamaniu prawa, powinno się zakazywać sprzedaży papierosów.
Czy problem pomoże rozwiązać ustawa antynikotynowa, która za chwilę wróci do Sejmu z 13 poprawkami Senatu? Nowością jest mandat w wysokości do 500 zł, jaki będzie można nałożyć na osoby palące w miejscach niedozwolonych, np. szpitalach. Mandat taki zapłaci też nieletni, choć dopiero po ukończeniu 16. roku życia. - W przypadku dzieci potrzebne są inne środki zaradcze - tłumaczy Władysław Sidorowicz z Platformy Obywatelskiej, przewodniczący senackiej komisji zdrowia.
Anna Monkos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu