Dobrze zarobi, jak się narobi
Ewa Kopacz obiecywała, że pensje dla lekarzy będą wynosić 11 tys. zł. Obietnicę zrealizowała. W połowie. Aby tyle zarabiać, prócz etatu trzeba brać wiele dodatkowych dyżurów lub przyjmować także prywatnie.
Obietnicę minister zdrowia złożyła jesienią 2007 roku podczas spotkania z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy. - Wspominałem ją niedawno i zdrowo się ubawiłem - mówi nam Julian Wróbel, lekarz ze szpitala specjalistycznego w Radomiu. Na etacie z drugim stopniem specjalizacji zarabia tam 4,9 tys. zł brutto. - Z czego mam wypłacać takie pensje, skoro mam coraz niższe kontrakty z NFZ? - irytuje się dyrektor szpitala w Turku Krzysztof Bestwina. U niego specjaliści zarabiają po 4 tys. zł.
Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń 2009 firmy Sedlak & Sedlak wynika, że lekarz bez specjalizacji pracujący na jednym etacie w ubiegłym roku mógł liczyć przeciętnie na 3,6 tys. zł brutto. Z pierwszym stopniem specjalizacji zarabiał 4,1 tys. zł, z drugim - 5,5 tys. zł brutto.
Sprawdziliśmy, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło. W warszawskim Szpitalu Wolskim lekarz ze specjalizacją na etacie zarabia dziś ok. 5 tys. zł. O identycznych zarobkach mówią lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie czy Szpitala Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim. Gorzej zarabiają specjaliści na etacie w szpitalu przy ul. Banacha w Warszawie i w Turku - ok. 4 tys. zł brutto.
Resort zdrowia dowodzi, że z ankiet, jakie prowadzi w szpitalach, wynika co innego - zarobki są wyższe. Średnie wynagrodzenia łączne wynoszą: dla lekarzy z II stopniem specjalizacji 7,2 tys. zł, a z pierwszym: 6,4 tys. zł. Ministerstwo zapewnia, że w ostatnich latach zarobki lekarzy znacząco wzrosły, a Polska nie ma już ma już problemu z emigracją kadr medycznych. - Jesteśmy przekonani, że lekarze w Polsce zarabiają często więcej niż 11 tys. brutto - zapewnia szef gabinetu politycznego minister zdrowia Jakub Piotrowski. I tak faktycznie jest. Tyle, że aby zarabiać kilkanaście tysięcy złotych, nie wystarczy pracować na jednym etacie.
Specjalista ze szpitala na Banacha z kilkunastoletnim stażem - prosi o anonimowość, bo umowa zabrania mu ujawniania informacji o zarobkach - ma 4,2 tys. zł brutto pensji.
Miesięcznie bierze ok. czterech dyżurów. Wtedy jego zarobki wynoszą ok. 9 tys. zł brutto. - Ale żeby dojść do takiej stawki, pracuję nawet 260 godzin miesięcznie - mówi lekarz. Dotarliśmy też do lekarza, który zarobił nawet więcej niż obiecywane przez minister Kopacz 11 tys. zł. I to w jednym szpitalu - w Turku. Rekordzista pracował na kontrakcie, czyli sam opłacał wszystkie składki. Dostał ok. 18 tys. zł. Aby wystawić szpitalowi fakturę na taką kwotę pracował blisko 300 godzin.
@RY1@i02/2010/054/i02.2010.054.000.006a.001.jpg@RY2@
Fot. Ostalski/Reporter
Ewa Kopacz jest lekarzem. W jej ślady poszła także córka Katarzyna
anna.monkos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu