Problem recept nie zostanie rozwiązany do końca czerwca
Ochrona zdrowia
34 proc. lekarzy odesłało do Narodowego Funduszu Zdrowia podpisane umowy refundacyjne - poinformował w Sejmie Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.
To oznacza, że w części gabinetów prywatnych po 1 lipca pacjenci nie otrzymają recept na leki refundowane ze zniżką. Zdaniem resortu zdrowia bojkot umów nie wpłynie jednak na bezpieczeństwo pacjentów, ponieważ takie leki nadal będą mogli im zlecać lekarze w publicznych szpitalach i przychodniach.
Jak poinformował Jakub Szulc, w prywatnych gabinetach przepisywane jest jedynie ok. 8 proc. recept ze zniżką.
Posłowie opozycji w dyskusji ostrzegali jednak, że po 1 lipca także ci lekarze, którzy są zatrudnieni w szpitalach i przychodniach, będą wypełniać recepty, nie wskazując wszystkich danych wymaganych przez NFZ. To będzie oznaczać, że chorzy zrealizują je tylko ze 100-proc. odpłatnością. Do protestu mogłoby nie dojść, gdyby przed tą datą NFZ aneksował umowy z lekarzami, usuwając z nich zapisy o karach dla nich.
- Jest do tego władny wiceprezes NFZ - podkreślał Jarosław Katulski, poseł Platformy Obywatelskiej.
Jednak zdaniem Jakuba Szulca treści umów nie uda się zmienić przed 1 lipca.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu