Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Lekarz rodzinny może skreślić z listy pacjenta awanturnika

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Służba zdrowia

Personel medyczny coraz częściej spotyka się z agresją ze strony chorych. Samorząd lekarski, który od pięciu lat monitoruje takie przypadki, zanotował w tym czasie 159 zgłoszeń od pokrzywdzonych medyków. Wśród nich tak drastyczne, jak złamanie szczęki i nosa lekarce za pomyłkę przy wypisywaniu recepty. - Agresja pacjentów narasta i często jest skutkiem obwiniania lekarzy za złe funkcjonowanie systemu. Pacjent myśli, że jak zrobi awanturę, to będzie szybciej i lepiej załatwiony. To oczywiście nieprawda, bo lekarze już się uodpornili na przemoc i wyzwiska - podkreśla Zbigniew Brzezin, rzecznik praw lekarza powołany przez samorząd lekarski.

Jak się okazuje, nie tylko się uodpornili, ale nawet kontratakują. Lekarz rodzinny z województwa warmińsko-mazurskiego postanowił ukarać mężczyznę, który obrażał personel, wykreśleniem go z listy pacjentów. Zapytał wojewódzki oddział NFZ w Olsztynie, czy odmawiając leczenia takiej osoby, nie łamie prawa. Z odpowiedzi urzędu wynika, że przepisy dopuszczają taką możliwość.

- Świadczeniodawca może zastosować procedurę zawartą w par. 4 ust. 9 i 10 umowy o udzielaniu świadczeń gwarantowanych w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej - tłumaczy Magdalena Mil, rzeczniczka warmińsko-mazurskiego oddziału NFZ.

Zgodnie z jej zapisami lekarz może odstąpić od leczenia z ważnych przyczyn, o ile nie zachodzi obawa, że zwłoka w udzieleniu świadczenia mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Medyk musi też o swojej decyzji dostatecznie wcześnie uprzedzić pacjenta i wskazać mu możliwości uzyskania pomocy w innym miejscu. Ma też obowiązek uzasadnić odstąpienie od leczenia w dokumentacji medycznej. Wykreślenie chorego z listy wraz z uzasadnieniem zgłasza NFZ. Fundusz przestanie mu wówczas płacić stawkę kapitacyjną za wykreśloną osobę.

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.