Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Na eksporcie leków długofalowo zyskamy wszyscy

28 czerwca 2018

Trzy pytania

@RY1@i02/2015/037/i02.2015.037.183000500.802.jpg@RY2@

Maciej Bieńkiewicz Stowarzyszenie Eksporterów Równoległych

Niemal wszyscy krytykują procedowany obecnie projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego (druk sejmowy nr 2997), który ma zapobiec nielegalnemu wywozowi leków na Zachód. Ale krytykować jest łatwiej, niż tworzyć. Co zrobić, aby było dobrze?

Przede wszystkim brakuje nam konkretnych informacji o tym, co się dzieje na rynku leków. O niedoborach słyszymy codziennie, natomiast czy to są faktyczne niedobory w skali rynkowej, czy może problemy pojedynczych aptek - tego nie wiemy. Nie kwestionuję, że część pacjentów ma kłopot z zakupem leków, ale stwierdzenie, że nie ma leków, bo są wywożone z kraju, to zbytnie uproszczenie, by nie rzec, że nieprawda.

Na pewno zacząłbym od zdefiniowania, czym jest niedobór leku. Czy możemy o nim mówić wtedy, gdy dany produkt jest niedostępny w jednej aptece, a dostępny w tej po drugiej stronie ulicy? A może wtedy, gdy przez tydzień nie ma danego produktu w aptekach w całej gminie? Czy za brak można uznać sytuację, w której leku nie ma w wielu hurtowniach i aptekach, ale jest w magazynach podmiotu odpowiedzialnego - ten zaś odmawia im jego sprzedaży? Póki nie ustalimy podstawowych definicji, nie zmierzymy skali problemu. A póki nie zmierzymy skali problemu i nie ustalimy jego faktycznych przyczyn, proponowanie zmian w ustawie nie wydaje mi się najrozsądniejsze.

Czemu ma więc służyć nowelizacja?

Z pewnością będzie służyć ograniczeniu eksportu, ale w jakim celu - tego nie wiem. Słyszymy zewsząd: "skończmy wreszcie z tym wywozem leków". A w cień schodzi po pierwsze uzasadnienie takiej decyzji, a po drugie, że ogrom eksportu równoległego to eksport legalny, pożądany z punktu widzenia konkurencyjności europejskiego rynku farmaceutycznego i prowadzący do obniżania cen leków.

Działania ustawodawcy to walka ze skutkiem, na dodatek nie najlepiej rozpoznanym, a nie z przyczyną. To trochę tak, jakby stwierdzić, że jest za dużo wypadków na autostradach, i zdecydować o ułożeniu na nich progów zwalniających. Czy będzie mniej wypadków? Zapewne tak. Czy to ma sens? Bez wątpienia nie.

Dlaczego eksport jest tak potrzebny?

Bo to naturalna, rynkowa konkurencja dla producentów. Mamy swobodę przepływu towaru, więc nie ma nic złego w tym, że lek z Polski jest eksportowany np. do Niemiec. A tam jest sprzedawany taniej, niż oferuje go producent na tamtejszym rynku. Dzięki temu pacjenci mają tam dostęp do tańszych leków. Ale długofalowo zyskamy wszyscy - polscy pacjenci również. Nie możemy patrzeć na kwestię eksportu wyłącznie w kategoriach, jak jest dzisiaj i jak będzie jutro. Spójrzmy na handel równoległy jako na proces prowadzący do sukcesywnego obniżania cen leków w całej Europie.

Rozmawiał Patryk Słowik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.