Budżet państwa dofinansuje zdrowie. Jest specustawa warta 2,1 mld zł
Wyglądało na to, że zapowiadane przez PiS podniesienie nakładów na ochronę zdrowia skończy się fiaskiem. Tak samo, jak za poprzednich ekip rządzących. Mamy jednak zwrot akcji - jest projekt specustawy dokładającej 2,1 mld zł na leczenie, i to już w tym roku. Zdaniem ekspertów to najlepszy kierunek. Bezpieczniejszy niż zakładane przez PiS zlikwidowanie składki zdrowotnej.
Plany na papierze
Rok temu w lipcu rząd Beaty Szydło przyjął dokument Narodowa Służba Zdrowia z ambitnym planem zwiększenia publicznych nakładów na ochronę zdrowia w Polsce. Teraz wynoszą one ok. 4,6 proc., PKB co jest jednym z najniższych poziomów w całej Unii. Minister Konstanty Radziwiłł przedstawił mapę drogową dochodzenia do 6 proc. PKB w 2025 r. Gdy jednak resort finansów przesyłał Wieloletni Plan Finansowy do Brukseli, nie uwzględnił podniesienia nakładów na system lecznictwa, co postawiło pod znakiem zapytania nie tylko możliwość skracania kolejek, ale i także przeprowadzenie reform. Sam NFZ, choć jego budżet z roku na rok rośnie dzięki wyższym wpływom ze składek, z problemami sobie nie poradzi. Projekt ustawy, którym ma się w najbliższych dniach zająć rząd, przewiduje, że NFZ otrzyma w tym roku dodatkowe 2,1 mld zł w formie dotacji z budżetu państwa. Jeśli jakieś pieniądze nie zostaną wykorzystane, przejdą na kolejny rok.
Dodatkowo szpitale i gabinety medycyny szkolnej zostaną doposażone w sprzęt i aparaturę medyczną, ale w kwocie nie wyższej niż 689,5 mln zł.
Chętnie zoperują więcej
- To wspaniale, że mają być dodatkowe pieniądze na leczenie. Na wszczepienie endoprotez czeka się u nas aż pięć lat, w kolejce jest 2149 chorych. Przy zwiększeniu finansowania procedur z NFZ moglibyśmy zoperować ich w dwa lata - zauważa Ewa Bachta, wicedyrektor ds. ekonomiczno-administracyjnych w Szpitalu Klinicznym nr 7 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach (Górnośląskie Centrum Medyczne). Podobnie jest w przypadku zabiegów usunięcia zaćmy czy badań rezonansem magnetycznym oraz tomografii komputerowej. Ewa Bachta pozytywnie ocenia też pomysł dofinansowania zakupu nowego sprzętu, bo często to koszt milionów złotych, a z kontraktów z funduszem trudno wygospodarować nadwyżki finansowe na ten cel. Zwraca jednak uwagę, że przy takich inwestycjach często potrzebne jest też wsparcie w dostosowaniu pomieszczeń - chodzi m.in. o wymianę instalacji.
Pacjenci chwalą kierunek zmian, ale zwracają uwagę, że kluczowe jest celowanie pieniędzy, tak by faktycznie trafiły na leczenie, a nie np. na podwyżki. - Mam nadzieję, że projekt zostanie przyjęty i za pół roku pacjenci to odczują. Ponadto ważne jest, by rzeczywiście NFZ pokazał, jak pieniądze zostały wykorzystane - komentuje Urszula Jaworska, prezes fundacji jej imienia. Zmiany miałyby wejść w życie najpóźniej 23 września.
Aleksandra Kurowska
@olkurowska
Etap legislacyjny
Projekt czeka na rozpatrzenie przez Stały Komitet Rady Ministrów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu