Szpitale obawiają się o swoje finanse
Od dziś wzrosną pensje minimalne pracowników ochrony zdrowia. Dyrektorzy placówek, jak co roku, zastanawiają się, skąd mają wziąć na to pieniądze
Dyrektorzy szpitali wciąż nie mają pewności, czy wzrost poziomu finansowania świadczeń pokryje obowiązkowe podwyżki pensji. Wynikają one z ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego w podmiotach leczniczych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2139 ze zm.). Ustawowe minimum to iloczyn wskaźnika przypisanego do jednej z grup zaszeregowania – tzw. współczynnika pracy, określonego w załączniku do ustawy, oraz kwoty bazowej. Kwota bazowa jest zaś równa wartości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w roku poprzednim. To 7155,48 zł.
– Szpitale wciąż nie zostały rozliczone za nielimitowane świadczenia. Z kolei pieniądze przeznaczone na podwyżki popłyną do nich dopiero w połowie sierpnia – tłumaczy Waldemar Malinowski, prezes zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. I dodaje, że resort zdrowia przeznaczył na ten cel 15,2 mld zł. Tymczasem z szacunków związku wynika, że potrzebne jest 18 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.