Dziennik Gazeta Prawana logo

Papierek od lekarza potrzebny na wszystko. I do sportu, i do tańca

23 czerwca 2019

Seniorzy przychodzą po zaświadczenie umożliwiające udział w zajęciach tanecznych, rodzice proszą o potwierdzenie, że dziecko na wycieczce może zjechać do kopalni. To asekuranctwo prowadzące do absurdów – przekonują medycy

Do przychodni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) coraz częściej zgłaszają się osoby aktywne w klubach seniora. – Kiedy po raz pierwszy spotkałam się z prośbą o zaświadczenie, usiłowałam wytłumaczyć pacjentce, że jest osobą dorosłą i nie potrzebuje zgody lekarza, kiedy ma ochotę potańczyć. Przecież kiedy się wybierze na dancing lub nawet dyskotekę, nikt od niej nie zażąda zaświadczenia – opowiada Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarz rodzinny Porozumienia Zielonogórskiego (PZ). Okazuje się jednak, że taki wymóg wynika z zapisów programu Senior+.

Zgodnie z nim „do wzięcia udziału m.in. w zajęciach ruchowych (kinezyterapii), sportowo-rekreacyjnych i aktywizujących wymagane jest stosowne zaświadczenie lekarskie o braku przeciwskazań”. W maju na stronach programu doprecyzowano, że chodzi o zaświadczenie wydawane przez lekarza rodzinnego, uprawniające do uprawiania sportu szkolnego, bo w klubach seniorzy wykonują jedynie ćwiczenia ogólnousprawniające lub indywidualne z fizjoterapeutą.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.