Wspieranie czytelnictwa czyli biedne lektury
Rząd ubolewa, że większość Polaków nie czyta, ale równocześnie zaniedbuje oddolne inicjatywy ułatwiające dostęp do książek
fot. TierneyMJ/Shutterstock
Wolne Lektury to platforma udostępniająca ponad 5,5 tys. tytułów, z której rocznie korzysta ok. 6 mln czytelników
2,67 pkt zabrakło Fundacji Nowoczesna Polska do otrzymania dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Kultura cyfrowa”. Fundacja prosiła o dofinansowanie Wolnych Lektur – internetowej biblioteki, którą prowadzi pro publico bono. Bez wsparcia budżetu państwa projektowi grozi likwidacja.
Celem programu „Kultura cyfrowa” jest „udostępnianie i umożliwianie ponownego wykorzystywania zasobów cyfrowych do celów popularyzacyjnych, edukacyjnych i naukowych, uwzględniające opracowanie i digitalizację zasobów dziedzictwa kulturowego”. Jak ulał pasuje do projektu, w ramach którego tradycyjne książki przerabia się na elektroniczne, a później umożliwia ich bezpłatne czytanie lub pobieranie w sieci. A jednak Wolne Lektury – ocenione przez resort kultury pod względem organizacyjnym, merytorycznym i strategicznym – zebrały 69,83 pkt, podczas gdy dotacje zaczynają się od 72,5 pkt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.