Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Dziurawy system

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dlaczego kobiety częściej porzucają naukę?

Kobiety i mężczyźni, również w Polsce, tak samo często z sukcesem bronią prace doktorskie i wkraczają na ścieżkę kariery naukowej. Ale z dążenia do profesury częściej rezygnują już kobiety. Zjawisko ich odchodzenia z akademii zwykło się nazywać leaky pipeline (z ang.: przeciekający rurociąg). Chciałoby się powiedzieć, za ekonomiczną noblistką z 2023 r. Claudią Goldin, że to pewnie wszystko kwestia większego zaangażowania kobiet w życie rodzinne (szczególnie gdy pojawi się dziecko). Badanie naukowców z Uniwersytetu Kolorado rzuca inne światło na problem „przeciekającego systemu”.

Badacze przyjrzeli się karierom ponad 240 tys. akademików w USA, koncentrując się na tych, którzy zdecydowali się odejść ze świata nauki. Wniosek z tej imponującej analizy to fakt istnienia znaczącej luki między kobietami a mężczyznami na każdym etapie naukowej kariery i w każdej dziedzinie nauki. Na stanowisku asystenta ryzyko rezygnacji z zawodu było o 6 proc. wyższe u kobiet niż u mężczyzn, wśród adiunktów – o 10 proc. wyższe, a wśród profesorów o 19 proc. Z analizy wynika również, że 15 lat po uzyskaniu doktoratu, w momencie w którym większość pracowników naukowych ma już stabilną pozycję i etat, kobiety zaczynają coraz częściej porzucać akademię. Trudno to zjawisko przypisywać wyłącznie macierzyństwu. Tytuł doktora otrzymuje się w wieku ok. 30 lat, a kiedy doda się kolejne 15 lat, trudno zakładać, że jest to moment pojawienia się pierwszego dziecka w życiu kobiety – naukowca. W tym czasie pociechy zazwyczaj potrzebują już coraz mniej uwagi. Jaki powód stoi więc za odchodzeniem kobiet z nauki?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.