Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Dzieci (nie)mile widziane

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Dzieci rodzi się w Polsce za mało. Za to jak grzyby po deszczu powstają „strefy wolne od dzieci”. Wystarczy kilka minut, by wyszukać w sieci hotel, restaurację lub inny lokal, w którym mile widziane są wyłącznie osoby dorosłe. Właściciele chcą – jak twierdzą – stworzyć spokojną, cichą atmosferę, w której można wypocząć bez zakłóceń wynikających z obecności najmłodszych. Rzeczniczka praw dziecka jednoznacznie jednak mówi o dyskryminacji. – Istnieje bowiem ryzyko, że w analogiczny sposób można by wyodrębnić strefy dostępne tylko dla kobiet lub mężczyzn, osób bez niepełnosprawności lub tylko do określonego roku życia – wskazuje.

Zdaniem dr hab. Katarzyny Walęckiej-Matyi z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego jako społeczeństwo stajemy się coraz bardziej indywidualistami, mniej nastawionymi na wspólnotowość. – Własne potrzeby stawiamy ponad potrzeby innych i dlatego też mamy mniejszą tolerancję na pewne niewygody w otoczeniu, w tym m.in. hałasujące dzieci – podkreśla.

Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, czy atmosfera niechęci wobec najmłodszych przekłada się na dzietność. Bez wątpienia zmiany cywilizacyjne nie pozostają bez wpływu na decyzje młodych ludzi. Jak mówi nam w wywiadzie Mateusz Łakomy, ekspert ds. demografii, czynnikiem są również nierówności w zakresie wykształcenia, czyli luka edukacyjna między kobietami a mężczyznami z korzyścią dla pierwszych. Oraz laicyzacja. Młode pokolenie jest bardziej zsekularyzowane, niż były starsze pokolenia, i rzeczywiście jest to dla dzietności wyzwanie – przekonuje. © A4–5

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.