Dzieci (nie)mile widziane
Dzieci rodzi się w Polsce za mało. Za to jak grzyby po deszczu powstają „strefy wolne od dzieci”. Wystarczy kilka minut, by wyszukać w sieci hotel, restaurację lub inny lokal, w którym mile widziane są wyłącznie osoby dorosłe. Właściciele chcą – jak twierdzą – stworzyć spokojną, cichą atmosferę, w której można wypocząć bez zakłóceń wynikających z obecności najmłodszych. Rzeczniczka praw dziecka jednoznacznie jednak mówi o dyskryminacji. – Istnieje bowiem ryzyko, że w analogiczny sposób można by wyodrębnić strefy dostępne tylko dla kobiet lub mężczyzn, osób bez niepełnosprawności lub tylko do określonego roku życia – wskazuje.
Zdaniem dr hab. Katarzyny Walęckiej-Matyi z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego jako społeczeństwo stajemy się coraz bardziej indywidualistami, mniej nastawionymi na wspólnotowość. – Własne potrzeby stawiamy ponad potrzeby innych i dlatego też mamy mniejszą tolerancję na pewne niewygody w otoczeniu, w tym m.in. hałasujące dzieci – podkreśla.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.