Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Polacy uwielbiają pasterki

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jak zmieniają się bożonarodzeniowe obyczaje? Okazuje się, że nie podążamy za nowymi modami i w tym szczególnym czasię pozostajemy tradycjonalistami.

CBOS w raporcie "Wigilia 2009 r." sprawdził, które ze zwyczajów kultywujemy najchętniej. Tradycyjne potrawy na stole pojawią się w 90 proc. polskich domów. Nie zapominamy o wolnym miejscu dla osoby samotnej, prezentach pod choinką, opłatku i życzeniach. Ale same przygotowania do świąt przeszły niemal rewolucję.

Do lamusa odchodzi tradycja własnoręcznego robienia ozdób choinkowych. Samemu wykonuje je zaledwie 22 proc. badanych. To o połowę mniej niż cztery lata temu.

Coraz więcej z nas kupuje też gotowe potrawy wigilijne i świąteczne. Odsetek takich osób wzrósł z 5 do 13 proc. Jeszcze mniej z nas samodzielnie piecze ciasta. Chętnych na kupno makowca czy piernika w cukierni jest już 30 proc. z nas. A kto może sobie na to pozwolić, nie sprząta nawet sam domu na święta, tylko zatrudnia do tego sprzątaczkę. Od 2005 roku liczba takich osób wzrosła z 2 do 5 proc.

Oczywiście na popularność niektórych zwyczajów duży wpływ ma wiek respondentów. Osoby poniżej 34. roku życia rzadziej wysyłają kartki świąteczne niż starsi. Osoby w tym wieku rzadko też przebierają się za Mikołaja (20 proc.) i niezbyt często (22 proc.) zapraszają na wigilię samotnych czy ubogich.

CBOS poprosił też Polaków o porównanie wigilii z dzieciństwa z tą, która czeka nas w tym roku. Zdecydowanie rzadziej dzielimy się opłatkiem ze zwierzętami (52 proc. kiedyś i tylko 37 proc.), mniej chętnie idziemy na nocną pasterkę do Kościoła - (88/75 proc.), rzadziej czekamy też z rozpoczęciem kolacji na pierwszą gwiazdkę (89/78 proc).

Nowe trendy najbardziej dotknęły składania życzeń. Już większość z nas (59 proc.) wysyła je za pomocą SMS-ów, co trzeci przez internet. Najwięcej, bo aż 87 proc. składa życzenia telefonicznie lub wysyła kartki.

A jak zmienia się świąteczny stół? Pierwsze miejsce smażonej ryby jest niezagrożone (97 proc.). Nowymi elementami są wędliny - 13 proc., bigos - 10 proc. i, niestety, także wódka - 10 proc.

- Te zmiany to efekt bogacenia się Polaków - komentuje prof. Janusz Czapiński, socjolog. Jak podkreśla, coraz częściej ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na luksus, korzystają z kateringu. - Młodsze roczniki nie chcą urobić się tylko po to, by stół był zastawiony. Wolą zrzucić z siebie ten ciężar - tłumaczy.

Prof. Czapińskiego nie dziwi, że w odwrocie są elementy czysto religijne, jak wspólna modlitwa, pasterka czy śpiewanie kolęd. - To oznaka tego, że Polacy powoli się ateizują. Postępuje sekularyzacja, szczególnie instytucjonalnej religijności, której ważnym elementem jest chodzenie o północy na mszę - twierdzi. Zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę: że wiele ze świątecznych tradycji skierowanych jest do dzieci. - To one mają największą frajdę ze świąt. A że Polacy mają coraz mniej dzieci, to wpływa na ogólną atmosferę świąt - dodaje.

@RY1@i02/2009/251/i02.2009.251.000.009b.101.jpg@RY2@

Wciąż kultywujemy świąteczne tradycje

Iwona Dudzik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.